Recenzja: "Zero" Marc Elsberg

Udostępnij ten post


"W Londynie podczas pościgu zostaje zastrzelony młody chłopak. Cynthia Bonsanth, dziennikarka, próbuje wyjaśnić jego śmierć. Trop wiedzie do niezwykle popularnej platformy internetowej Freemee, która pod pozorem udostępniania różnego rodzaju udogodnień wydobywa od milionów użytkowników coraz więcej informacji i danych. Okazuje się, że każdy, kto z niej korzysta, poddawany jest perfidnej manipulacji. Jednak ktoś ostrzega Cynthię przed potęgą Freemee i jej pracowników powiązanych nawet ze służbami specjalnymi. Tym kimś jest Zero…
Im szersze kręgi zatacza prywatne śledztwo, tym większe niebezpieczeństwo grozi dziennikarce. W świecie pełnym kamer, elektronicznych gadżetów i smartfonów ucieczka może okazać się niemożliwa."         Źródło

Moim pierwszym spotkaniem z twórczością Marca Elsberga był "Blackout". Mimo, że nie była to jego pierwsza książka, to właśnie od niej zaczęłam. Spodobała mi się i obiecałam sobie, że jeszcze wrócę i sięgnę po poprzednią powieść tego autora, czyli "Zero". Tym sposobem po długim czasie w końcu udało mi się zmotywować, przeczytać i zrecenzować tą pozycję.

Zacznę od minusów. Tym co mi przeszkadzało było to, że akcja książki rozwija się dosyć wolno. Niby coś się dzieje, jednak wszystko toczy się spokojnym tempem. Tak naprawdę największa kulminacja następuje na samym końcu powieści. Jednak i wtedy nie było idealnie.

Nie podobało mi się to, że było dużo przeskoków między bohaterami książki. Raz jesteśmy przy Cynthii, potem przeskakujemy do służb specjalnych, a zaraz potem patrzymy z perspektywy szefa Freemee oraz osób, którym powierzył konkretne zadania. To szczególnie przeszkadzało mi na początku książki, ponieważ po prostu gubiłam się przy tych wszystkich postaciach, których było niemało.

Jeśli chodzi o plusy to na pewno trzeba tu zaliczyć pomysł i tematykę książki. Mnie osobiście bardzo to zainteresowało i choć pojawiało się trochę pojęć związanych z informatyką, to wszystko było prosto tłumaczone oraz dodatkowo na końcu książki został specjalnie zamieszczony słowniczek.

"Zero" jest powieścią, która pokazuje jakim zagrożeniem może być postęp technologii, czy sam Internet. Daje szansę przekonać się, że nasze dane nie są tam bezpieczne oraz jak łatwo możemy zostać namierzeni. Na pewno autor otwiera oczy czytelnikowi, jakie współcześnie są możliwości.

Była to dla mnie całkiem ciekawa przygoda i trochę inne spojrzenie na świat. Z książek Marca Elsberga pozostała mi już tylko "Helisa". Na pewno ją przeczytam i zrecenzuję. A jak u Was? Słyszeliście o "Zerze"? Może już czytaliście?

Tytuł: Zero
Autor: Mar Elsberg
Wydawnictwo: W.A.B.
Ilość stron: 512
Ocena: 8/10
Autorka recenzji: Alice



4 komentarze :

  1. Jeszcze nie miałam okazji czytać tej książki, ale ostatnio zaczęłam "Blackout" i już podoba mi się sposób pisania autora, więc na pewno po jej skończeniu sięgnę również po "Zero", gdyż pomysł na fabułę wydaje mi się naprawdę ciekawy. :)
    Pozdrawiam!
    Zapraszam na konkurs, w którym do wygrania jest książka “Moja Lady Jane”

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Blackout" był super ;) Jeśli styl pisania autora Ci się podoba, to "Zero" powinno też.
      Pozdrawiam, Alice

      Usuń
  2. "Zero" jeszcze przede mną. Obecnie jestem właśnie w trakcie "Helisy". Bardzo ciekawa recenzja.

    Pozdrawiam!

    Jeśli masz chęć, zapraszam do siebie: annrecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i na pewno wpadnę! :)
      Pozdrawiam, Alice

      Usuń