Recenzja: "Nethergrim: Otchłanny" Matthew Jobin

Udostępnij ten post

"Wszyscy w Moorvale wierzą w legendę, że odważny rycerz Tristan i sławny mag Vithric w czasie wielkiej wojny, lata temu pokonali zło uosobione przez Nethergrima, inaczej zwanego Otchłannym, Kołyskowym Złodziejem czy Klątwą Matek, który porywał i więził niewinne dzieci. Do dziś śpiewane są pieśni o Tristanie i Vithricu, a na cześć bohaterów organizuje się niezliczone święta i festiwale. Jednak znowu dzieje się coś złego. Znikają zwierzęta, pozostają po nich tylko kości. Zaczynają ginąć dzieci. Szepty zamieniają się w krzyk. Nethergrim powrócił."    źródło

Dawno temu już bardzo pragnęłam przeczytać "Nethergrima", jednak dopiero dziś przychodzę do Was z jego recenzją. Liczne plany czytelnicze, w końcu odeszły na bok i zrobiły miejsce właśnie tej pozycji. Cieszę się, ponieważ jest to akurat dobry czas na tą powieść, gdyż już nie długo ukaże się jej druga część.

Styl pisania autora bardzo przypadł mi do gustu. Całość potrafił ładnie zacząć i skończyć opowiadać. Najlepiej jego umiejętności można było wyczuć w prologu, gdzie miałam wrażenie, że słowa same wypływają z książki i opowiadają mi swoją historię.

Głównymi bohaterami jest troje przyjaciół: Katherine, Edmund i Tom. Jednak na pierwszym planie zdecydowanie najczęściej był Edmund i to z jego perspektywy było dużo więcej rozdziałów, niż w przypadku pozostałej dwójki. Podobało mi się to, ponieważ jego lubiłam najbardziej oraz najlepiej o nim mi się czytało (szczególnie jeśli chodziło o jego zauroczenie względem Katherine, które było mega urocze). Niestety uważam, że pan Jobin popełnił ogromny błąd dając swoim głównym postaciom tylko po czternaście lat. Bardzo nie pasowało to do ich niektórych umiejętności oraz zachowania.

Ogólnie książka mi się podobała, jednak zabolało mnie, kiedy pewien wątek przewidziałam i przez to nie stanowił dla mnie żadnej niespodzianki. Szkoda, że "Nethergrim" nie wnosił aż tak dużo nowości w książkowy świat, jak oczekiwałam. Nie wiem, może to przez naczytanie się Kronik Wardstone, gdzie różnorodność mrocznych istot sprawiła, że te służące Otchłannemu nie wydawały mi się nadzwyczajne czy przerażające. Mimo to sięgnę po kolejny tom oraz z przyjemnością mogę zachęcić wszystkich do zapoznania się z tą pozycją.

Tytuł: Nethergrim: Otchłanny
Autor: Matthew Jobin
Seria: Nethergrim tom 1
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 396
Ocena: 8/10
Autorka recenzji: Alice

2 komentarze :

  1. Chyba mnie zaciekawiła mnie aż tak mocno żeby specjalnie na nią polować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli znajdziesz chwilę czasu i akurat nie będziesz miała żadnej konkretnej książki do przeczytania, to możesz spróbować z Nethergrimem :) Choć nie był idealny, to jednak przyjemnie mi się go czytało.
      Pozdrawiam, Alice

      Usuń