Recenzja: "Harry Potter and the Goblet of Fire" J.K. Rowling

Udostępnij ten post


"The summer holidays are dragging on and Harry Potter can't wait for the start of the school year. It is his fourth year at Hogwarts School of Witchcraft and Wizardry and there are spells to be learnt and (unluckily) Potions and Divination lessons to be attended. But Harry can't know that the atmosphere is darkening around him, and his worst enemy is preparing a fate that it seems will be inescapable..." Źródło

Moje już piąte spotkanie z twórczością J.K. Rowling i jak zwykle kończę jej książkę z uśmiechem na twarzy, chociaż w tej części parę razy się skrzywiłam. Jednak nie mogę powiedzieć, że coś mi się bardzo nie podobało. Dosłownie były to niuanse.



Czwarta część przygód młodego czarodzieja różni się od swoich poprzedników. Więcej mroku wkrada się do historii i powoli przestaje być to opowieść dla małych dzieci. Mamy Czarną Magię, ale taką prawdziwą bez upiększeń. I tym razem Harry będzie miał przed sobą niezwykle niebezpieczne zadanie.

W tym roku do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwacie przybywają goście z zagranicy. Dokładniej z Francji i Bułgarii. Nie wiem, jak to wygląda w polskiej wersji językowej, ale w angielskiej autorka bawiła się akcentami i zapisywała słowa, jak dani przedstawiciele krajów dany wyraz wymawiali. Dla przykładu słowo word, było napisane vord.

A teraz czas przejść do minusa, dzięki któremu książka nie będzie miała najwyższej oceny. Zachowanie Hermiony było tym minusem. Na pierwszy rzut oka wszystko było dobrze, jednak gdy na horyzoncie pojawiały się Skrzaty Domowe, dziewczyna wariowała i zaczynała prawić o niesprawiedliwości z jaką traktowane są te stworzenia. Gdyby taka sytuacja zdarzyła się raz to bym zapewne nie zwróciła na nią uwagi, ale te momenty działy się przez pierwszą połowę książki prawie cały czas.

Sama akcja była napięta i poruszaliśmy się od jednego szokującego wydarzenia do drugiego. Nie było czasu na nudę. Można powiedzieć, że J.K. Rowling przyzwyczaiła nas do prędkiego tempa i zaskakujących momentów. Nawet jeśli się oglądało film z milion razy.

Ostatnie rozdziały były moimi ulubionymi, a ja ze wzruszeniem czytałam każde słowo. Nawet nie muszę pisać, że polecam tą książkę, bo jest ona tak świetna, że sama sobie robi reklamę. I z niecierpliwością czekam, aż zacznę czytać najgrubszą część serii.

Tytuł: Harry Potter and the Goblet of Fire
Autor: J.K. Rowling
Seria: Harry Potter tom 4
Wydawnictwo: Scholastic
Ilość stron: 734
Ocena: 9.5/10
Autorka recenzji: Hayles





Brak komentarzy :

Prześlij komentarz