facebook google twitter tumblr instagram linkedin
  • Home
  • Spis recenzji
  • O autorkach
  • Kontakt

Our books.Our love.


"Zaszczuta i zdziesiątkowana ludzkość przeklina noc.
Z każdym zmierzchem, w oparach mgły, nadchodzą opętane żądzą mordu bestie. Przerażeni ludzie chronią się za magicznymi runami. Rzeź ustaje bladym świtem, gdy światło zapędza demony z powrotem w Otchłań. Wydaje się, że nikt ani nic nie zdoła powstrzymać otchłańców, kładąc tym samym kres zagładzie. W tym dogorywającym świecie dorasta troje młodych ludzi. Bohaterski Arlen, przekonany, że większym od nocnego zła przekleństwem jest strach przepełniający ludzkie serca. Leesha – jej życie zrujnowało jedno proste kłamstwo – nowicjuszka u starej Zielarki. I Rojer, którego los na zawsze odmienił wędrowny Minstrel, wygrywając mu na skrzypkach skoczną melodię.
Tych troje ma coś wspólnego – są uparci i przeczuwają, że prawda o świecie nie kończy się na tym, co im powiedziano. Czy odważą się jej poszukać, opuszczając chroniony runami azyl?"      
Źródło
11:06 4 komentarze
źródło
„Nie uciekniesz „Polowanie” trwa.
Drugi tom niesamowicie dobrze przyjętego „Polowania”.
Gene i jego przyjaciele myślą, że w końcu są bezpieczni. To jednak tylko pozory. Wkrótce okazuje się, że polowanie dopiero się zaczyna.” Źródło

Po „Polowaniu” szybko rzuciłam się na kontynuację serii. Jednak przy pierwszym rozdziale naszły mnie wątpliwości. „Ale co może się dalej stać?” mówiłam sobie w głowie. Na szczęście szybko ta myśl zniknęła, ponieważ wciągnęłam się strasznie. W jeden dzień przeczytałam prawie dwieście stron i nie spostrzegłam, kiedy to zrobiłam.

Akcja rozpoczyna się na łodzi, na której nasi bohaterowie znaleźli się podczas ucieczki przed potworami. Nasi bohaterowie nie do końca wiedzą, gdzie zmierzają. Mają niejasne wskazówki naukowca. Nawet, gdy grupa uciekinierów myśli, że jest bezpieczna czeka na nich wiele przeciwności losu. Po paru dniach i nocach zmagania się z wampirami, Gene z przyjaciółmi znajdują położoną w górach wioskę. Wioska ta od początku przyprawiała mnie o gęsią skórkę, ponieważ wydawało mi się, że jest z nią coś nie tak.

Ta część przyprawiała mnie o zawroty głowy i niesamowicie mnie wciągnęła. Podobało mi się w niej wiele rzeczy. Już od początku pojawiały się pytania. Czym jest Początek? Co się stało z Ashley June? Czy bohaterowie są wreszcie bezpieczni? Autor jednak powoli odkrywał karty, przez co czytanie sprawiało jeszcze większą przyjemność.

źródło
W tej książce bliżej poznajemy grupę, która żyła pod kopułą. Wszyscy oprócz Sissy nie ufają Gene’owi. Uważają go za kogoś obcego, kogoś kogo nie powinno być. Jednak przyszłe wydarzenia zmieniają całą grupę, włącznie z Genem. Jedyną irytującą mnie osobą był Epap. W pewnym momencie chciałam by on po prostu zginął, gdziekolwiek.  

Finał książki był zniewalający. Działo się tyle, że przez parę ostatnich rozdziałów zapomniałam jak się oddycha. A ostatnie zdania sprawiły, że poczułam się jak totalna idiotka, ponieważ to do czego doszedł Gene przez cały czas pojawiało się przed moimi oczyma. Dawno nie byłam tak wyprowadzona w pole. Oczywiście książka pozostawia nas w takim momencie, że nie jestem w stanie funkcjonować i teraz ze zniecierpliwieniem będę wyczekiwać ostatniej części trylogii.  

Tytuł: Zdobycz
Autor: Andrew Fukuda
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Seria: The Hunt tom 2
Ilość Stron: 460
Ocena: 10/10

Autorka recenzji: Hayles
18:47 No komentarze
źródło
"JESTEŚ ŁOWCĄ, ALBO ZDOBYCZĄ
Nie wolno się pocić. Nie wolno się śmiać. Nie wolno ściągać na siebie uwagi. I przede wszystkim, cokolwiek się robi, nie wolno zakochać się w jednym z nich. 
Gene różni się od swoich rówieśników. Nie potrafi biegać szybko jak błyskawica, słońce mu nie szkodzi, nie dręczy go również żądza krwi. Gene jest człowiekiem i zna zasady. Trzeba ukrywać prawdę. To jedyny sposób żeby zachować życie w świecie nocy - świecie, gdzie ludzie stanowią przysmak i poluje się na nich dla krwi." Źródło

Książka, która była dla mnie olbrzymim zaskoczeniem. Pozytywnym na szczęście. Pochłonęła mnie ta pozycja całkowicie. Potrafiłam tylko myśleć o akcji, która się rozgrywała. Czasami chciałam siedzieć w domu cały dzień i czytać Polowanie.

Autor postawił na narrację pierwszoosobową, która przyprawiała o mieszankę emocji. I zaskoczenie… historię opowiada chłopak, a nie dziewczyna. Następnym plusem języka książki były niesamowite opisy, których niebyło za dużo.

Mogę powiedzieć, że Andrew Fukuda zwrócił dawną twarz wampirom. Od dzisiaj są one krwiożercze i niebezpieczne. Nie spodziewajcie się romansu pomiędzy człowiekiem, a wampirem. W tej książce to ludzie są praktycznie wymarłym gatunkiem, a krwiożercze bestie nad nami królują. Spełniła się wielka katastrofa, o której wszyscy mówią, że może się stać. Tak naprawdę na wampiry mówi się ludzie, a na człowieka, heper.

Akcja rozgrywa się w dość dobrym tempie. Cały czas mamy dość szybki rytm, który nie pozwala się oderwać od książki. Jedyne co mi się nie podobało to rozkład rozdziałów. Było ich mało i były długie. Ja wolę, jak tych rozdziałów jest więcej, ponieważ w dogodniejszym momencie można skończyć. A nie tak w pół zdania. Jednak mimo moich odrobinę na siłę wyciągniętych wad, książkę świetnie się czyta. Cały czas ma się wrażenie, że akcja nie może być jeszcze większa, a tu BAM i jest.

źródło
Bohaterowie byli bardzo dobrze wykreowani. Nawet ci najdrobniejsi byli zauważani. Wiele było wspólnych cech, szczególnie u wampirów. Za to każdy człowiek był inny. Gene, czyli nasz główny bohater i narrator jednocześnie. Był naprawdę genialną postacią. Po raz pierwszy nikt mnie nie irytował. Może dlatego, że nie było żadnej miłości? I Gene przez pół książki nie wzdychał do dziewczyny. Oczywiście miał osobę, która mu się podobała. Niestety była wampirem i wiedział, że nie może z nią być.

Ludzie, którzy się tam pojawiali, również nie byli irytujący. No może Epap. Ale, ktoś musiał zostać kozłem ofiarnym. Szczególnie polubiłam Sissy. Jej waleczność była niesamowita. Nie była typową dziewczynką, która potrafi tylko stać i krzyczeć. To ona była dowodzącą.

Zakończenie było zapierające dech w piersiach. Było pełne akcji i zachęcało do przeczytania od razu następnej części.  Po skończeniu książki cały czas się zastanawiałam co się stało z jedną osobą. Z całego serca polecam tą książkę i mam nadzieję, że będziecie tak samo jak ja zauroczeni tą pozycją.

Tytuł: Polowanie
Autor: Andrew Fukuda
Seria: Polowanie
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Ilość stron: 352
Ocena: 9/10

Autorka recenzji: Hayles
20:11 No komentarze
źródło
„Break on through (to the other side)”. Nie ma czasu na pierdoły.
Oto Dora Wilk – policjantka i wiedźma w jednym. Do obu stron osobowości podchodzi śmiertelnie poważnie, przez co ma ręce pełne roboty i podwójną porcję kłopotów.
W Toruniu w dziwnych okolicznościach ginie staruszka. W alternatywnych miastach giną magiczni i to Dorę wybrano, by rozwikłała zagadkę. Razem z ekipą do zadań specjalnych: aniołem i diabłem wkracza do akcji. Jedno jest pewne  - nie będzie grać zgodnie z regułami.
Stado nadprzyrodzonych, morderstwa i śledztwo – to zdecydowanie nie jest kolejne love story.” Źródło

Do tej recenzji zabieram się od tygodnia, ale z braku czasu nie miałam możliwości usiąść przed komputerem i cokolwiek napisać. Chyba, że coś do szkoły. Tak samo teraz na czytanie brakuje mi czasu, ale od następnego tygodnia powinno się polepszyć.

Muszę przyznać, że po raz kolejny sięgnęłam po polską autorkę i nie zawiodłam się. Nie była to książka wysokich lotów z nie wiadomo jaką historią. Nazwałabym to lekkim miszmaszem, ponieważ w tej historii znajdują się wiedźmy, wampiry, anioły, diabły i wiele innych. Mimo tego nie pogubiłam się, kto jest dobry, a kto jest zły.

Autorka pisze bardzo lekko i zabawnie, przez co książkę połyka się, a nie czyta. W pewnym momencie tak się wciągnęłam, że potrafiłam tą powieść czytać wszędzie. Mimo, że czasami opowieść była trochę zakręcona, zawsze można było się domyślić wielu rzeczy.

Historia jest pełna akcji i od pierwszego rozdziału zaczyna wciągać. Nie ma tu zbytnich opisów, które zajmowałyby miejsce. Jak już wcześniej wspomniałam znajduje się tu poukładany miszmasz. To może wydawać się dziwne, ale naprawdę nie trzeba się uprzedzać. Książka ma swego rodzaju humor co jedynie przyspiesza czytanie. I na początku już uprzedzam nie ma tu ani JEDNEGO wątku romantycznego. Główni bohaterowie nie padają sobie w ramiona i namiętnie się całują. Jak coś pocieszają się, jak przyjaciel przyjaciela.
źródło

Dora Wilk, która była główną bohaterką w, ani jednym calu nie przypominała żadnej bohaterki książkowej, o której czytałam. Dora nie potrzebowała chłopaka do obrony, ponieważ sama umiała wybrnąć z podbramkowych sytuacji. Łączyła dwa światy, magiczny i normalny, a wychodziło jej to w miarę dobrze. Była odważna, zaradna oraz zaskakująca.

Miron, diabeł oraz najlepszy przyjaciel Dory. Jak na diabła był niesamowicie spokojny. Bardzo pomagał swojej przyjaciółce w złapaniu mordercy, który dokonywał przestępstw nad magicznymi. Też starał się pokazać Dorze, kim ona naprawdę jest. Był dla mnie po części wzorem idealnego przyjaciela.

Finał był trzymający w napięciu i niedający normalnie funkcjonować. Zawierał również trochę głębszą treść, co było miło przeczytać. A nie tylko dobro wygrało, a zło przegrało. Polecam tą książkę i naprawdę świetnie się przy niej bawiłam.


Tytuł: Złodziej dusz
Autor: Aneta Jadowska
Seria: Seria o Dorze Wilk tom 1
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Ilość stron: 447
Ocena: 8/10

Autorka recenzji: Hayles
20:45 No komentarze
źródło
„ Historia Kopciuszka opowiedziana od tyłu. Zbliża się najszczęśliwszy moment w życiu Lex. W dniu swoich osiemnastych urodzin ma otrzymać od „kochającego tatusia” czek na 25 milionów dolarów. To jej upragniona swoboda i wolność, która należy się „z urodzenia” każdemu członkowi rodziny. Tymczasem ojciec odracza środki z funduszu powierniczego o 52 tygodnie. Młoda celebrytka znana dotychczas z pierwszych stron gazet, kanałów informacyjnych oraz imprez dla vipów, musi poznać smak pracy.”

Książka wprost niesamowita. Na początku pomyślałam, że będzie to kolejna naiwna opowieść o bogatej i pustej dziewczynce, której nie chce się nic robić. Ona poruszała, jednak ważniejsze tematy typu alkoholizm i tym podobne. Książka lekka na wakacje i inne przerwy świąteczne. Pełna polotu i w niektórych momentach rozśmieszyła mnie. Do tej pory uśmiecham się na niektóre momenty. Bohaterzy mnie oczarowali, jak i świat stworzony przez autorkę. Każde miejsce, w którym pracuje Lexi jest dość szczegółowo opisane. Teraz na te prace patrzę w zupełnie inny sposób. Oczywiście w pozytywny.

Lexington Larabee jest ohydnie bogata i rozpuszczona. To ona opowiada swoją historię przez to możemy z nią przeżywać jej wzloty i upadki. Nienawidzi swojego ojca, ponieważ wydaje jej się bezuczuciową osobą. Matki nie pamięta, a z rodzeństwem nie ma kontaktu. Lexi nie lubi pracować tylko uwielbia imprezować, robić zakupy, wylegiwać się na plażach i podróżować z przyjaciółkami. Po prostu żyć nie umierać. Jednak kiedy nadchodzą jej długo wyczekiwane osiemnaste urodziny, wszystkie plany rujnują się i dziewczyna jest strasznie załamana. Nie dostała swojego funduszu powierniczego dzięki, któremu miała być wolna. W zamian za to ma do wykonania 52 okropne prace. Nie są to prace typu modelka lub aktorka, tylko sprzątaczka, kelnerka oraz inne pięćdziesiąt prac. Na początku jest próżna i samolubna, jednak potem zaczyna być pogodna i świetnie bawi się w swojej pracy.  Mimo, że na początku Lexi nie polubiłam, potem stała się osobą godną naśladowania.

Luke Carver jest na stażu w firmie ojca Lexington i dostaje zadanie pilnowania młodej celebrytka przy jej 52-óch pracach. Na początku według dziewczyny jest arogancki i głupi przez to nie ma między nimi zbyt dobrych stosunków. Jednak później zaczyna się rodzić pomiędzy nimi dziwne, trudne do opisania uczucie. Luke z opisu Lexi jest przystojny, gdyby nie garnitur i ulizane włosy. Wiemy również, że bardzo chce zostać przyjętym do Larabee Media i zrobi wszystko, żeby do tego dotrzeć. Przez ten fakt Lexi myśli, że jest kolejnym pachołkiem i sługusem w firmie ojca. Luke okazuje się inny i zawsze stara się pomóc w potrzebie. I jak można stwierdzić bardzo często ma racje. Nawet kiedy Lexington go dość mocno ignoruje.

Inne postacie w książce są postaciami epizodycznymi i pokazują się w jednym tygodniu pracy. Osobą, która trochę więcej się pojawiała był Rolando. Pomógł on Lexi spojrzeć inaczej na rodzinę, na pracę. Pokazał jej jak żyć z pełnym uśmiechem na ustach. Był on chyba najlepszą postacią w całej opowieści. Innymi bohaterkami były przyjaciółki Lexington oraz służba w domu dziewczyny. Przyjaciółki niestety wydały mi się „puste” i głupie, więc nie darzyłam ich wielką miłością. Za to służba nie została nam za bardzo przybliżona oprócz tego, że głównie wychowała Lex. Bym zapomniała był jeszcze ojciec i były chłopak Lexi, którym schodziła się i rozchodziła.

Koniec książki był inny niż się tego spodziewałam. Myślałam, że Lexington skończy wszystkie prace i będzie żyła długo i szczęśliwie. Niestety się myliłam i przez to opowieść nie była zbyt przewidywalna. Naprawdę wciągająca i typowo wakacyjna książka kto jeszcze nie kupił niech od razu leci do księgarni, żeby ją kupić. Polecam dziewczyną, ponieważ jest tam dużo wspominek o ubraniach, butach itp.

Tytuł: 52 powody dla, których nienawidzę mojego ojca
Autor: Jessica Brody
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Stron: 420
Ocena: 10/10
Autorka recenzji: Hayles

10:37 No komentarze
Older Posts

Liczba odwiedzin

Follow Us

Inne posty

  • 5/10 powodów
  • Cytaty z książek
  • Podsumowanie
  • Seriale
  • Stosik
  • TAG
  • Zapowiedzi książkowe

Polecany post

Czy robienie rereadingów ma jakiś sens?

Odwiedzamy:

  • P42
  • Zaksiążkowane
  • Niekulturalnie

Labels

Czarna owca Czwarta strona Egmont Filia Jaguar Kobiece MAG Media Rodzina Mowa NieZwykłe Sine Qua Non We need YA Wydawnictwo Czarne; Zielona Sowa Znak Literanova otwarte superNowa Świat Książki

Created with by ThemeXpose