Recenzja:"Heir of fire/ Dziedzictwo ognia" Sarah J. Maas

Udostępnij ten post


"Celaena has survived deadly contests and shattering heartbreak- but at an unspeakable cost. Now she must travel to a new land to connfront her darkest truth... a truth about her heritage that could change her life-and her fututre-forever. Meanwhile, brutal and monstrous forces are gathering on the horizon, intent on enslaving her world. Will Celaena find the strength to not only fight her inner demons, but to take on the evil that i about to be unleashed?"      Źródło

Seria Szklany tron ma swoje wzloty i upadki. Niestety tym razem trafiłam na lekki spadek i znowu męczyłam książkę i czasem się zmuszałam, żeby ją przeczytać. Ogólnie mam wrażenie, że Sarah J. Maas ma świetny pomysł na serię, tylko kiedy przychodzi do wcielenia go w życie to coś nie wychodzi.

Znalezione obrazy dla zapytania heir of fireDrugi tom zakończył się bombowo i bardzo pozytywnie mnie nastawił na swoją kontynuację. Pomyślałam, że wreszcie przechodzimy do głównej akcji, która będzie się toczyć przez następne cztery tomy. Niestety Dziedzictwo ognia polegało na treningach różnych postaci w innych miejscach. Dorian ćwiczył swoje moce, by nie ujawnić ich przypadkowo przed swoim ojcem. Celaena ćwiczyła swoją przemianę w Fae i zdolności związane z bycia ta kreaturą. No i oczywiście nowa postać, czyli Manon, która uczy się latać na magicznym stworzeniu.

Spośród tych wątków najlepszy był Celaeny i tak naprawdę to tylko na niego czekałam. W nim było najwięcej akcji, ale też zabójczyni ewoluowała jako postać. Również w tym wątku pojawiła się nowa postać, którą był Rowan. Zachowywał się, jak na wojownika Fae przystało. Zawsze opanowany, spokojny, ale też wyszkolony. Nie oznacza to, że był wyidealizowany, bo nie był. Jak każdy miał wewnętrzne skazy i blizny.

Z każdą książką z serii Szklany tron podoba mi się świat, który tworzy autorka. Jest on przepełniony magią, ale nie miesza się nam ona w głowach i bez zbędnego zamętu możemy czytać jej powieści. Jestem zaciekawiona, jak przedstawi ona poszukiwanie kluczy i jakie to nowe stwory się pojawią w kolejnych tomach.

Można powiedzieć, że Sarze J. Maas najlepiej wychodzą zakończenia. Pisze je ona w taki sposób, że zapominam o tym, co mi się nie podobało i z wielką chęcią oraz nadzieją sięgam po następny tom. Teraz trzymam kciuki za to, żeby Queen of shadows rozpoczęła prawdziwą akcję.

Tytuł: Heir of fire/ Dziedzictwo ognia
Autor: Sarah J. Maas
Seria: Throne of Glass
Wydawnictwo: Bloomsbury
Ilość stron: 565
Ocena: 7/10
Autorka recenzji: Hayles

4 komentarze :

  1. Pierwszą cześć uwielbiam, ale wciąż jeszcze nie sięgnęłam po kolejne tomy :)

    https://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Seria ma swoje wzloty i upadki, ale mimo tego dobrze się ją czyta. :)
      Pozdrawiam, Hayles

      Usuń
  2. Tyle dobrego już o pani Mass słyszałam, a jakoś nigdy mi z nią nie było po drodze. Nie jestem pewna, czy rzeczywiście kiedyś tam dotrę, bo ostatnimi czasy fantasy mi nie leży, ale kto wie? :)

    Pozdrawiam,
    S.
    nieksiazkowy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też przez długi czas się do niej zbierałam, a bardzo lubię fantastykę. Muszę przyznać, że autorka ciekawie pisze i warto jest po nią sięgnąć. ;)
      Pozdrawiam, Hayles

      Usuń