"Dzień po przeprowadzce Koralina wyruszyła na wyprawę badawczą po nowym domu i jego okolicy. Natrafiła nie tylko na nieużywaną studnię, stary kort tenisowy i zaniedbany park. We własnym mieszkaniu natknęła się na nieużywane , zapomniane przez wszystkich drzwi...
Kiedy zdecydowała się przez nie przejść, znalazła się w domu dziwnie przypominający jej własny. Na początku wszystko wyglądało wspaniale: smaczniejsze jedzenie, skrzynia pełna niezwykłych zabawek i nowi rodzice, zawsze mający dla niej czas. Nowa matka poprosiła ją, aby została z nimi. Na zawsze..." Źródło
Pierwszy raz o Koralinie usłyszałam już w drugiej klasie podstawówki. Wtedy do kin wszedł film o tym samym tytule. I oczywiście oglądnęłam ten film i byłam przerażona. Można powiedzieć, że był to mój pierwszy horror. I teraz po około siedmiu latach postanowiłam zmierzyć się ze swoją traumą z dzieciństwa.
O tym, że jest taka książka jak Koralina usłyszałam od jednej z moich ulubionych booktuberek. I teraz żałuję, że dopiero teraz poznałam twórczość Neila Gaimana, który swoją książkę napisał świetnie. Język w książce jest przyjemny i pełen opisów. Mimo, że Koralina jest cieniutka to świat przedstawiony był świetny.
Akcja krótka, zwięzła i na temat. Nie było tu czasu na wielkie rozmyślania i długie przerwy na odpoczynek. Plusem była główna bohaterka, która była dziewczynką o wielkiej wyobraźni oraz uwielbiała odkrywać nowe rzeczy. Jedynej rzeczy, której mi brakowało był przyjaciel dla Koraliny. Dodatkowo była jedna rzecz w filmie, która mnie przeraziła, a w książce jej nie było. Była to lalka przez którą zła wiedźma obserwowała swoje ofiary.
I tu przechodzimy do czarnego charakteru tej książki. Wiedźma, która zwabia dzieci do swojego świata pysznościami i udawaną miłością. Właśnie w tym momencie autor przedstawił nam wielki problem, który dotyka wiele rodzin. Jest to brak czasu. Rodzice, którzy wiecznie pracują i interesują się tylko i wyłącznie ocenami dziecka.
Zakończenie było intensywne i emocjonujące. Mimo, że oglądałam film i znałam zakończenie czytałam na wdechu przygody Koraliny. Z wielką chęcią przeczytam następne książki Neila Gaimana.
Tytuł: Koralina
Autor: Neil Gaiman
Wydawnictwo: Egmont
Ilość stron: 192
Ocena: 9/10
Autorka recenzji: Hayles
8 komentarze
Muszę powiedzieć, że czuję się bardzo zaskoczona. Może w przyszłości sięgnę po tę książkę, bo na filmach nie potrafię wysiedzieć :D Dzisiaj trafiam na same dobre książki, naprawdę, to kolejna 9 :")
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Oliwia Zjadam Szminkę
film jest bardzo ciekawy i wciąga tak samo jak książka. "Koralinie" zdecydowanie należało się dostać 9/10 była wspaniała. :)
UsuńPozdrawiam, Hayles
Oglądałam ten film i był od dla mnie straszny, ale bardzo mi się podobał.
OdpowiedzUsuńhttp://weruczyta.blogspot.com/
Jak byłam mała to film mnie przeraził XD Teraz jednak udało mi się w spokoju oglądnąć i bardzo mi się spodobał. Książka, jak zwykle, jest inna od ekranizacji, więc ją też polecam ci przeczytać.
UsuńPozdrawiam, Hayles
Piękny blog! Wspaniale opisujesz książki :) pozdrawiam ciepło
OdpowiedzUsuńBardzo miło jest mi to słyszeć <3
UsuńPozdrawiam, Hayles
Ciekawa propozycja czytelnicza, wysoko oceniona, trzeba będzie przyjrzeć się jej bliżej. :)
OdpowiedzUsuńDługo wstrzymywałam się przed tą książką, jednak wysokie oceny mnie przekonały do przeczytania. Teraz mogę szczerze powiedzieć, że nie żałuję wypożyczenia tej cieniutkiej książeczki.
UsuńPozdrawiam, Hayles