Recenzja: "Grim. Płomień nocy" Gesa Schwartz

Udostępnij ten post

"Tajemnicza mgła unosi się nad dachami Paryża. Ludzie, którzy znaleźli się w jej zasięgu, natychmiast zapadają w głęboki sen, a zaraz potem znikają bez śladu. Mia i Grim znów stają do wspólnej walki z demonem próbującym zawładnąć światem. Przy pomocy Lyskiana i Remiego przemierzają tajemnicze zakamarki Pragi, próbując zdobyć niezbędne do starcia z demonem artefakty. Czy uda im się pokonać własne słabości i uratować pochłoniętą przez mgłę rodzinę Mii?"   źródło

Po świetnej pierwszej i jakże słabej drugiej, przyszedł w końcu czas na trzecią (chyba już ostatnią) część Grima. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, ponieważ "Dziedzictwo światła" nie przypadło mi do gustu, tak więc nie liczyłam na to, że nagle będzie lepiej.

Gesa Schwartz swoim stylem pisania potrafi czytelnika oczarować, jak i jednocześnie rozdrażnić, szczególnie swoim zamiłowaniem do powtórzeń wyrazów, takich jak dreszcz i welon. Między innymi, przyczyniły się one do tego, że pierwsza połowa książki była nieciekawa. Później dopiero akcja zaczęła się rozkręcać oraz były takie momenty, kiedy podczas czytania czułam taką samą magię jak wtedy gdy, po raz pierwszy w "Pieczęci ognia", zetknęłam się z niesamowitym światem pełnym gargulców i wielu innych istot.

Główni bohaterowie - Grim i Mia, po raz kolejny stają przed trudnym wyzwaniem uratowania świata. Tym razem przenoszą się do Pragi. To był ciekawy element, ponieważ gdyby znowu ratowali świat w Paryżu, to byłoby już nudno, a poza tym nie wiadomo czy udało by im się naprawić tyle zniszczeń po walkach, które i tak narobiły niezłego zamieszania w dwóch poprzednich tomach. Kolejnym sprawą, która wyszła autorce na plus, było to, że w końcu to nie tylko Grim przeżywał jakieś wewnętrzne rozterki, ale i też dosięgnęły one Mie. Obydwoje musieli zwalczyć swoje słabości, jednocześnie skupiając się na zadaniach, jakie mieli.

Zakończenie powieści podobało mi się, choć nie jestem pewna jak je rozumieć. Z jednej strony wydaje mi się, że już nie będzie więcej książek z tej serii. Z drugiej natomiast jest możliwość, że jeszcze może się coś pojawić. "Płomień nocy" nie był zły, ale wolałabym, aby więcej Grima już nie było, ponieważ nie wiadomo czy by coś dobrego z tego wyszło.

Tytuł: Grim. Płomień nocy
Autor: Gesa Schwartz
Seria: Grim tom 3
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 717
Ocena: 7/10
Autorka recenzji: Alice

4 komentarze :

  1. Nigdy nie zetknęłam się z tą serią, więc za dużo powiedzieć nie mogę. Trochę moje klimaty, bo lubię fantastykę. Będę pamiętaj o tej serii, gdybym kiedyś dostrzegła ją gdzieś na półce.
    Pozdrawiam i zapraszam na nową recenzję u mnie :)
    planeta-recenzji.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię fantastykę, więc to moje klimaty, ale o tej serii jeszcze nie słyszałam. Będę ją miała na uwadze :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zacząć czytać szczególnie dla pierwszej części tej trylogii, która była najlepsza :)
      Pozdrawiam, Alice

      Usuń