Recenzja: "Nic straconego" Karolina Sowińska

Udostępnij ten post

"Co tak naprawdę liczy się w życiu? Który z dostępnych nam czynników motywuje do działania i sprawia, że czujemy się szczęśliwi? Odpowiedzi na te pytania poszukuje Rose - względnie szczęśliwa, ustawiona dzięki rodzinie osiemnastolatka. Wrodzony upór i brak pokory sprawiają, że szybko popada w kłopoty, a jeszcze szybciej podjęte decyzje niosą za sobą przykre dla dziewczyny konsekwencje. Ucieczka ze szkoły, zaplanowane małżeństwo, rozwód... i kariera.
Odkąd odkryła swoją miłość do teatru, postanowiła, że będzie perfekcyjną, uwielbianą aktorką i wszystko podporządkowała temu celowi. Wydaje się, że nie cofnie się przed niczym, aby jeszcze raz móc stanąć na deskach teatru i znów usłyszeć owacje publiczności. 
Myśl o tym i wytrwałe dążenie do celu zapewniają Rose poczucie spełnienia. Jednak nic nie trwa wiecznie, a życie potrafi nie tylko zaskakiwać, ale bywa również okrutne." Źródło

Wreszcie nadszedł ten wspaniały moment, w którym razem z Alice piszemy wspólnie recenzje. Mimo, że często czytamy te same książki, to zazwyczaj wybieramy pomiędzy sobą, która ma ją zrecenzować. Jednak tym razem postanowiłyśmy połączyć swoje siły i napisać coś wspólnie. Od razu też chciałyśmy podziękować pani Karolinie Sowińskiej, która udostępniła nam swoją książkę.

Język w książce był delikatnie stylizowany, przez to można było odczuć, że akcja nie dzieje się w czasach teraźniejszych. Mimo to powieść czytało się lekko i przyjemnie. Chociaż Nic straconego miało ponad osiemset stron czytelnik tego nie odczuwał. Żadna z nas, pomimo naszych gustów czytelniczych, nie miała większych trudności z przeczytaniem książki.

Akcja, której było dużo, czasem robiła się przydługa. Dodatkowo, od czasu do czasu pojawiały się niepotrzebne i nie wnoszące nic do akcji wątki. Nie było ich, jednak na tyle dużo, by zniszczyć przyjemność czytania. Ogólnie dynamika akcji była dobra i wciągająca. Jednakże pojawiały się momenty kiedy tempo zwalniało i całość płynęła o wiele spokojniej, niż zazwyczaj.

Główną bohaterką książki jest osiemnastoletnia Rose Barrow. Wspólnie długo debatowałyśmy nad jej postacią. Doszłyśmy do wniosku, że posiadała bardzo skrajny charakter. Z jednej strony uparta, nieokiełznana oraz nadmiernie wybuchowa, potrafiła pokazać swoją inteligentniejszą stronę. Zostałyśmy pozytywnie zaskoczone, kiedy okazało się, że dziewczyna umie też wyciągnąć wnioski z licznych doświadczeń życiowych, czego się po niej zupełnie nie spodziewałyśmy. Reszta bohaterów była dobrze zarysowana, jednak niestety nie udało nam się znaleźć żadnego ulubieńca.

Cała historia obejmowała bardzo długi i ważny okres życia Rose. Miałyśmy okazję poznać jej rodziców, którzy choć wiedli dostatnie życie, nie zajmowali się dziewczyną tak jak powinni. W szczególności drażniła nas jej mama, która skupiała się tylko na opinii publicznej, nie zważając na szczęście córki. Pragnąca kariery, a nie życia rodzinnego, Rose starała się osiągnąć wyznaczony cel zostania aktorką. Po drodze spotykała się z wieloma trudnościami i zawodami miłosnymi. Wśród tego,  najciekawszy wydał nam się wątek najlepszej przyjaciółce Rose - Elaine.

Zakończenie wydało nam się ciekawe i dobrze podsumowało książkę. Podobała nam się zmiana jaka zaszła w głównej bohaterce i to, że dużo się nauczyła. Nie zawsze popierałyśmy jej działania i wybory, często lekkomyślne, co sprawiało, że czasem miałyśmy jej dość. Mimo to obie byłyśmy zadowolone z efektu końcowego książki.
Zachęcamy również do odwiedzin na fanpage książki Nic straconego 

Tytuł: Nic straconego
Autor: Karolina Sowińska
Wydawnictwo: NovaeRes
Ilość stron: 852
Ocena: 8/10
Autorki: Hayles i Alice


2 komentarze :

  1. Często w książkach pokazane są "metamorfozy" bohaterów, ale ja bardzo lubię ten wątek :)
    Książka zapowiada się ciekawie.
    Pozdrawiam Cię ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka powinna ci się spodobać :) Ja byłam mile zaskoczona i w sumie cieszę się, że miałam możliwość przeczytania takiej książki.
      Pozdrawiam, Hayles

      Usuń