Recenzja: "Zabrana o zmierzchu" C.C. Hunter

Udostępnij ten post


"Wejdź ponownie do świata Wodospadów Cienia, niezwykłego miejsca, w którym spotykają się wszystkie paranormalne istoty, by się uczyć, przyjaźnić i... kochać.
Kylie Galen desperacko poszukuje prawdy o sobie, swojej prawdziwej rodzinie, swoim przeznaczeniu. Odkrywanie sekretów zawsze wiąże się ze zmianą... ale niekoniecznie na lepsze. Gdy w końcu udaje jej się zbliżyć do wyśnionego wilkołaka Lucasa, okazuje się, że jego towarzysze zabronili mu być z nią. Czy na pewno dokonała dobrego wyboru?
Co więcej, dręczy ją duch niosący tajemnicze przesłanie o życiu i śmierci... Kylie podejmuje wyścig z czasem, by rozwiązać zagadkę i ochronić swoich bliskich. Czy jej się uda?
Czy w końcu dowie się, kim naprawdę jest? A może prawda okaże się zupełnie inna i o wiele bardziej zadziwiająca, niż można by przypuszczać..." Źródło

To już moje trzecie spotkanie z autorką, która swoją serią Wodospady Cienia dostała się do wielu serc czytelników. Mojego jeszcze nie zdobyła, ale nie tracę nadziei i liczę na to, że z każdą następną książką będzie coraz lepiej.

Poprzednia część skończyła się w takim rozkroku, że grzechem byłoby zostawić tą książkę. Niestety mimo dobrego początku, Zabrana o zmierzchu z każdą kolejną stroną przypominała swoje poprzedniczki. W pewnym momencie już wiedziałam, co się stanie i jaki sprawy przybiorą obrót. Seria Wodospady Cienia ma w sobie wielki potencjał, jednak autorka za bardzo skupia się na miłości zamiast na konkretnych wydarzeniach.

Można szczerze powiedzieć, że miłości jest tam tak dużo, że każdy bohater jest w kimś zauroczony i ma konkurenta do tej osoby. Z tego co wiem w naszym świecie tak nie ma, a dziewczyny nie rozmawiają tylko o chłopakach i seksie. Tego było zdecydowanie za dużo. Jeszcze inni bohaterowie sobie jakoś tam radzili, ale Kylie mnie osłabiała. Niby jest z Lucasem, ale ogląda się za Derekiem. A z Derekiem nie może być, bo go już odrzuciła, ale za to nikt z otoczenia Lucasa nie akceptuje Kylie. I tak się błędne koło toczy przez całą książkę. Ja swojego faworyta dość szybko wybrałam i do tej pory mu kibicuje.

Jak już pisałam wcześniej książka wpadła w monotonię. Schemat się cały czas powtarza i nie ma już nic zaskakującego. Żałuję bardzo, że nie spodobała mi się ta książka tak bardzo jak innym, ale po prostu takie książki do mnie nie przemawiają. Pewnie skończę serię, bo w małym stopniu C.C. Hunter zaciekawiła mnie. Jednak nie jest to priorytet.

Zakończenie było satysfakcjonujące, ale nie zapada w pamięć. Recenzję piszę parę dni po skończeniu książki i muszę się chwilę zastanowić, jak książka się skończyła. Dlatego mimo szczerych chęci, Zabrana o zmierzchu była średnia, przeciętna.

Tytuł: Zabrana o zmierzchu
Autor: C.C. Hunter
Seria: Wodospady Cienia tom: 3
Wydawnictwo: Feeria
Ilość stron: 400
Ocena: 6/10
Autorka recenzji: Hayles

4 komentarze :

  1. Tyle miłości? Raczej nie dla mnie.
    Nominowałam Was do tagu. Jakbyście miały czas i ochotę to wpadajcie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy jeszcze raz za nominację :) A i w tej książce jest dużo za dużo miłości
      Pozdrawiam Hayles

      Usuń
  2. Nie czytałam żadnej części, jakoś jednak nie spieszy mi się do nadrobienia tego. Książka wydaje się po części ciekawa, jednak nie aż tak, abym musiała koniecznie ją przeczytać.

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest dobra książka, jeśli chcesz sięgnąć po coś mało zobowiązującego i lekkiego. Inaczej radzę ci nie marnować na tą serię czasu.
      Pozdrawiam Hayles :*

      Usuń