Recenzja: "Bohater wieków" Brandon Sanderson

Udostępnij ten post


"Czy zabicie Ostatniego Imperatora, by obalić Ostatnie Imperium, było właściwym krokiem? Wraz z powrotem zabójczej formy wszechobecnych mgieł, wzmagającymi się opadami popiołów i coraz potężniejszymi trzęsieniami ziemi, Vin i Elend zaczynają mieć wątpliwości. Przed wieloma laty Zniszczeniu – jednej z pierwotnych istot, które stworzyły świat – obiecano prawo do unicestwienia wszystkiego, co istnieje. Teraz, gdy Vin została podstępem nakłoniona do uwolnienia go ze Studni Wstąpienia, Zniszczenie pragnie wyegzekwować swoje prawo."        źródło

Nadszedł już czas na zakończenie trzeciego tomu serii Ostatnie Imperium, który zamyka nam historię toczącą się od pierwszego tomu. Nie spodziewałam się, że aż taki smutek wywoła to we mnie. Nie przewidziałam, że "Bohater wieków" może mnie tak zaskoczyć i wywołać tyle emocji na raz. Myślę, że tą książkę mogę zaliczyć do tych, o których nie da się zapomnieć.

Nie raz zastanawiałam się jak Sanderson sprawia, że choć jest tyle różnych postaci, każdą z nich bardzo lubię. Od "Z mgły zrodzonego", przez "Studnię wstąpienia", aż do "Bohatera wieków" można je wszystkie obserwować i zauważyć jak każda z postaci się zmienia, a dokładniej w przypadku młodych, dorasta i dojrzewa. Momentami naprawdę nie mogłam uwierzyć, że nie dawno szesnastoletnia Vin ma już dwadzieścia lat. Ciekawie również zostało przedstawione to, jak trudne czasy, wojna i nieustanna walka o przetrwanie dokonały wewnętrznych modyfikacji w myśleniu i charakterze, szczególnie Elenda.

Całość wykonania powieści jest doskonała. Bardzo podobało mi się to, że historia była od początku do końca przemyślana. Zdecydowanie najciekawszym wątkiem była postać Bohatera wieków, która była nie małą zagadką. Równie świetne były też fragmenty dotyczące stworzeń zwanych kandra. Zawsze z wielką chęcią o nich czytałam.

Na zakończeniu nie mogłam powstrzymać łez. Mimo ostatecznie pozytywnego końca, nie zabrakło po drodze wydarzeń, które wywołały u mnie ogromny smutek. Po wielu szokujących momentach, kulminacja emocji była naprawdę ogromna. Jak będę wspominać tą pozycję, to na pewno wraz z moimi ulubionymi bohaterami. Mam nadzieję, że ktoś z Was zdecyduje się rozpocząć przygodę z serią Ostatnie Imperium, bo naprawdę warto.

Tytuł: Bohater wieków
Autor: Brandon Sanderson
Seria: Ostatnie Imperium tom 3
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 767
Ocena: 9.5/10
Autorka recenzji: Alice

3 komentarze :

  1. Nie czytałam żadnego tomu tej serii, ale wysoko oceniasz, to może kiedyś się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie bardzo polecam książki Brandona Sandersona. Dużo razy miałam styczność z tym autorem i ani razu mnie nie zawiódł :D
      Pozdrawiam Alice

      Usuń
  2. Mam takiego smaka na Sandersona, wszystko przez Ciebie! Okropna jesteś, nieładnie tak namawiać :D
    Te okładki, te tytuły... achhh *-*
    Fajnie ją opisałaś, mimo, że jest to 3tom, zachęciłaś mnie do sięgnięcia po resztę.
    I kto teraz zapłaci za książki?
    Pozdrawiam serdecznie
    http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń