niedziela, 19 czerwca 2016

Recenzja: "Atramentowe serce" Cornelia Funke


"Mortimer Folchart mieszka ze swoją córką Meggie w wynajętym domu i zajmuje się restauracją starych książek. To spokojne życie zmienia się, gdy odwiedza ich dziwny gość - Smolipaluch.
Od tej chwili rozpoczyna się sensacyjna akcja, w której bohaterowie książkowi walczą i spiskują przeciwko Mortimerowi i jego córce, i nikt już na pewno nie wie, co jest rzeczywistością, a co fikcją literacką."

"Atramentowe serce" przeczytałam już bardzo dawno temu. Jednak umieściłam je w swoim czerwcowym stosiku, ponieważ bardzo pragnęłam powrócić do tej pozycji. Miałam z nią wiele dobrych wspomnień, przez co z wielkim zapałem ponownie prześledziłam losy Meggie i jej ojca.

Podobało mi się to, że przed każdym rozdziałem był zawsze krótki cytat albo z jakiejś książki albo ze zbioru opowiadań. Dodatkowo powieść jest zaopatrzona w ilustracje Corneli Funke, przez co można było podziwiać jej talent pisarski oraz wspaniałe rysunki.

Akcja w powieści rozpoczyna się dosyć spokojnie z dużą nutą tajemniczości. Dopiero później wszystko się rozkręca oraz wiele wyjaśnia. Cornelia Funke wprowadza nas w magiczny, a zarazem niebezpieczny świat. Główną bohaterką jest Meggie, choć nie małą rolę ma też jej ojciec - Mortimer (w skrócie Mo). Uważam ich za udanych bohaterów, którzy na pewno dobrze pełnili swoje role.

Zakończenie książki bardzo podobało mi się, choć cały czas zastanawia mnie to, że "Atramentowe serce" jest pierwszą częścią trylogii. Książka kończy się w sposób jakby już żadnej kontynuacji nie miało być, a tu jeszcze są dwie części. O ile dobrze pamiętam, nie były aż tak dobre jak pierwszy tom, dlatego nie wiem czy do nich jeszcze powrócę.

Na koniec dodam, że na podstawie "Atramentowego serca ukazał się film. Mi osobiście niestety produkcja nie przypadła do gustu i ogólnie nie była zbyt udana, ponieważ nie oddawała książki. Dla ciekawych, w rolę Meggie wcieliła się Eliza Bennett, Mo zagrał Brendan Fraser, a Capricorna Andy Serkis.

Tytuł: Atramentowe serce
Autor: Cornelia Funke
Seria: Atramentowy świat tom 1
Wydawnictwo: Egmont
Ilość stron: 510
Ocena: 10/10
Autorka recenzji: Alice

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.