Recenzja: "Następczyni" Kiera Cass

Udostępnij ten post


"Dwadzieścia lat temu America Singer wzięła udział w Eliminacjach i zdobyła serce księcia Maxona. Teraz nadszedł czas, by swoje Eliminacje zorganizowała księżniczka Eadlyn. Eadlyn nie oczekuje, że jej Eliminacje będą choć odrobinę przypominać bajkową historię romansu jej rodziców. Jednak gdy rozpoczyna się rywalizacja, dziewczyna odkrywa, iż znalezienie szczęśliwego zakończenia nie jest tak niemożliwe, jak się zawsze spodziewała." Źródło


Po trzech częściach serii Selekcji, nie byłam zbytnio przekonana do kontynuacji. Jednak postanowiłam oceniać Następczynię, jako pierwszą część osobnej trylogii. Niestety jak to się mówi, odgrzewany kotlet nie smakuje najlepiej. I taka właśnie była Następczyni - odgrzana historia z nowymi bohaterami.

Miałam wrażenie, że Kiera Cass nie nauczyła się na błędach i po raz drugi stworzyła niesamowicie irytującą bohaterkę, a resztę świata zbagatelizowała. Język znowu był prosty i niezbyt elokwentny. Jeśli jednak mam porównywać America była lepszą narratorką. A już zaraz dowiecie się dlaczego.

Eadlyn, czyli nasza główna bohaterka i narratorka. Myślałam, że jeśli jest się wychowywanym w pałacu ma się jakieś pojęcie o życiu i empatii do innych osób. Niestety pomyliłam się. Eadlyn, która niedługo zostanie królową myśli wyłącznie o swoim wyglądzie i sobie. I taka była przez praktycznie całą książkę. Na szczęście zdarzały się chwile słabości, w których dziewczyna stawała się normalna i byłabym ją w stanie polubić. Jednak tych sytuacji było stanowczo za mało.


Dużym plusem tej książki byli chłopcy, którzy byli zróżnicowani i mieli świetnie zbudowane charaktery. Najbardziej wyróżnieni byli Kile, Hale i Henri. Reszta chłopaków przemieszczała się gdzieś w tle. Tą trójkę bardzo polubiłam i chciałabym, żeby Eadlyn wybrała jednego z nich na swojego męża.

Akcja była na początku powolna, jednak im bardziej rosła liczba stron, tym bardziej byłam wciągnięta. W kraju pojawiają się bunty wokół, których dzieją się Eliminacje. I szczerze mówiąc chciałabym się dowiedzieć, jak autorka postanowi rozwiązać ten wątek.

Zakończenie było świetne. Sprawiło, że miałam ciarki i na wdechu czytałam ostatnie strony. Mimo, że książka nie była zbytnio emocjonująca, podobała mi się. Wiem również, że za niedługo pojawi się następna część serii. Jeśli będę miała okazję, na pewno przeczytam tą książkę.

Tytuł: Następczyni
Autor: Kiera Cass
Seria: Selekcja tom: 4
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 360
Ocena: 7/10
Autorka recenzji: Hayles

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz