Recenzja: "Osobliwy dom pani Peregrine" Ransom Riggs

Udostępnij ten post


"Życie Jacoba nie zapowiadało się ekscytująco. Pogodził się z myślą, że nigdy nie zostanie odkrywcą i nigdy nie będzie miał wielu przyjaciół. Ważne miejsce w jego życiu zajmował dziadek. To on najbardziej mu imponował i to on opowiadał mu najlepsze historie na dobranoc o pogodnym sierocińcu na walijskiej wysepce, ukrytym przed złem, wojną i potworami... Aż pewnego dnia dziadek Portman umarł w niejasnych okolicznościach. I wtedy wszystko się zaczęło...
Jacob wyrusza na odciętą od świata wyspę, by zgłębić jej tajemnice. Czy zmierzy się z potworami ze swoich snów? Czy osobliwe dzieci ze starych fotografii naprawdę istniały? Co jest bajką, a co prawdą? Co jest faktem, a co urojeniem? " Źródło

Osobliwy tytuł i bardzo osobliwa książka. Historia, która bez reszty mnie pochłonęła okazała się czymś innym niż thrillerem, jak zapowiada nam wydawnictwo. Nie mówię od razu, że jest to negatywne stwierdzenie, lecz na coś innego się psychicznie przygotowywałam.



Autor piszę bardzo przystępnym językiem, który jest prosty w odbiorze. Ransom Riggs jest jednym z niewielu pisarzy, którzy pierwszoosobową narrację dają chłopakowi. W większości książek dla młodzieży, z którą miałam styczność ich narratorem była dziewczyna. W tej powieści było to dużym plusem, ponieważ nie wyobrażam sobie, nikogo innego na miejscu Jacoba. Opisy w tej książce oddawały atmosferę w stu procentach.

Na drugim miejscu muszę wspomnieć o niesamowitym wykonaniu Osobliwego domu pani Peregrine. Twarda okładka, mroczne zdjęcia w środku, każdy rozdział oddzielony zdobioną kartką. Tą książkę można mieć tylko dla tego wykonania. Dodatkowo, gdy była mowa o jakimś znalezionym liście, od razu na następnej stronie był list, pisany czcionką a'la ręczną. Dla każdego czytelnika, będzie to wielka przyjemność trzymania tak pięknej książki w ręku.

Jak na początku wspomniałam, byłam lekko zawiedziona, że nie dostałam thrilleru, tylko raczej książkę przygodową. Dla mnie thriller, powinien być trzymający w niepewności do końca i lekko straszyć. Tu początek bardzo dobrze się zapowiadał, jednak później brakowało mi tego ciągłego napięcia, które powinnam czuć. Nie oznacza to, że nie podobała mi się książka. Wręcz przeciwnie, była bardzo interesująca.

źródło
Historia dość szybko się rozwinęła. Już w pierwszym rozdziale autor wprowadza nas w sytuację, w jakiej znajduję się Jacob, czyli zwykły chłopak z Florydy z wielką wyobraźnią. Tragiczne wydarzenia zmuszają go do wyjazdu na wyspę, gdzie wiele lat temu mieszkał jego dziadek. Nie jest zwyczajna wyspa. Kryją się na niej tajemnice, który normalny człowiek nie jest w stanie zobaczyć. Ale kto powiedział, że Jacob jest normalny.

Bohaterowie byli świetnie dopracowani, Najbardziej zachwycały mnie dzieci z osobliwego domu. W skórze nastolatków lub dzieci kryli się dorośli, którzy byli zamknięci w malutkim świecie. Nawet romans, który pojawił się wśród bohaterów był inny, niż we wszystkich książkach. Był subtelny i tylko dodawał uroku całej książce. A główny bohater nie miał rozmyśleń na pięć stron, jaka ta dziewczyna jest śliczna.

Zakończenie było emocjonujące oraz zachęcające do przeczytania następnej części. Miałam lekki niedosyt i mam nadzieje, że w drugim tomie będzie jeszcze więcej akcji, jak poprzednio. Jestem bardzo zadowolona z tej książki i mam nadzieję, że Wam się spodoba.

Tytuł: Osobliwy dom pani Peregrine
Autor: Ransom Riggs
Seria: Pani Peregrine
Wydawnictwo: Media Rodzina
Ilość stron: 389
Ocena: 8/10
Autorka recenzji: Hayles

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz