facebook google twitter tumblr instagram linkedin
  • Home
  • Spis recenzji
  • O autorkach
  • Kontakt

Our books.Our love.

"Fifteen-year-old Izzy Brannick was trained to fight monsters. For centuries, her family has hunted magical creatures. But when Izzy’s older sister vanishes without a trace while on a job, Izzy's mom decides they need to take a break.
Izzy and her mom move to a new town, but they soon discover it’s not as normal as it appears. A series of hauntings has been plaguing the local high school, and Izzy is determined to prove her worth and investigate. But assuming the guise of an average teenager is easier said than done. For a tough girl who's always been on her own, it’s strange to suddenly make friends and maybe even have a crush.
Can Izzy trust her new friends to help find the secret behind the hauntings before more people get hurt?"

Na poczÄ…tku muszÄ™ przyznać, że ta oto książka byÅ‚a pierwszÄ…, którÄ… przeczytaÅ‚am po angielsku. Dużo siÄ™ wzbraniaÅ‚am przed zaczÄ™ciem jej, gdyż stwierdziÅ‚am, iż pomimo mojej już dÅ‚ugotrwaÅ‚ej nauki jÄ™zyka angielskiego, po prostu nie dam sobie rady. Jednak nie potrzebnie siÄ™ martwiÅ‚am. Powieść byÅ‚a napisana w sposób prosty, jasny i zrozumiaÅ‚y. Jedynie od czasu do czasu zdarzaÅ‚o siÄ™, że jakiegoÅ› jednego lub dwóch słówek nie znaÅ‚am. Wtedy korzystaÅ‚am z Internetu, sÅ‚ownika lub domyÅ›laÅ‚am siÄ™ jego znaczenia z kontekstu zdania.

GłównÄ… bohaterkÄ… powieÅ›ci jest Izzy Brannick. JeÅ›li czytaliÅ›cie trylogiÄ™ Hex Hall, to na pewno, z trzeciej części, jÄ… pamiÄ™tacie. Dla zaineresowanych dodam jeszcze, że akcja toczy siÄ™ okoÅ‚o rok później po wydarzeniach w Hex Hall.
Izzy wraz ze swojÄ… mamÄ… przeprowadza siÄ™ w nowe miejsce. Dziewczyna ma chodzić do normalnej szkoÅ‚y i udawać zwykłą nastolatkÄ™. Jednak nie jest to dla niej takie proste. Po pierwsze w szkole jest duch, który atakuje on uczniów. Po drugie Izzy wczeÅ›niej pobieraÅ‚a nauki w domu, trenowaÅ‚a umiejÄ™tnoÅ›ci walki z różnymi kreaturami i nie miaÅ‚a kontaktu z nikim innym poza istotami magicznymi.
Na szczęście w tej trudnej sytuacji nie bÄ™dzie sama. Pomagać bÄ™dzie jej Torin - mag uwiÄ™ziony w lustrze, oraz, co ciekawe, serial o Ivy Spring.
Tu muszę powiedzieć, że podobało mi się, że autorka książki - Rachel Hawkins, bardzo dobrze wcieliła się w postać Izzy. Zawarła nawet najprostsze sytuacje, które dla dziewczyny były kompletną nowością. Można było wczuć się w główną bohaterkę i zrozumieć jej problemy wynikające z odmienności jej stylu życia od przeciętnej młodzieży.
Jednak sytuacji Izzy nie polepsza zniknięcie jej siostry Finley. Jest ono tak nietypowe, że nie ma żadnych poszlak mówiących coś co mogło się z nią stać. Mimo tych ciężkich chwil w życiu dziewczyny w cale tak źle nie będzie. W szkole pozna trochę nowych osób i zyska paru przyjaciół. Wszystko powoli zacznie się układać aż do momentu końca książki.

ZakoÅ„czenie powieÅ›ci byÅ‚o bardzo zaskakujÄ…ce. Można powiedzieć, że caÅ‚a akcja zrobiÅ‚a zwrot o sto osiemdziesiÄ…t stopni. Nic co siÄ™ podejrzewaÅ‚o i myÅ›laÅ‚o nie byÅ‚o prawdÄ…, co zresztÄ… podobaÅ‚o mi siÄ™, gdyż wszystko uÅ‚ożyÅ‚o siÄ™ tak jak powinno.
Jednakże pomimo świetnego końca książki mam jednak lekki niedosyt, otóż zagadka zniknięcia Finley nie została całkowicie wyjaśniona. Nie wiem czy to wynika z tego, że będzie kolejna część School Spirits, czy po prostu Rachel Hawkins chciała abyśmy po zakończeniu tej książki pozostali z tą nutą zastanowienia nad losami siostry Izzy.

Tytuł: School Spirits
Autor: Rachel Hawkins
Wydawnictwo: Hyperion Books
Ilość stron: 304
Ocena: 9.5/10

Autorka recenzji: Alice
21:05 1 komentarze

W tym czasie kiedy Sophie Marcer zaczęła akceptować swoje nadzwyczajne, magiczne moce jako demon, rada Prodigium odebrała jej je. Teraz Sophie jest bezbronna, samotna i na łasce jej zaprzysięgłych wrogów- Brannicków, rodziny wojowniczych kobiet, które polują na Prodigium. Przynajmniej tak myśli Sophie, do czasy kiedy dokonuje zaskakującego odkrycia. Brannickowie wiedzą, że nadchodzi epicka wojna , i wierzą że Sophie jako jedyna jest dostatecznie silna do zatrzymania końca świata. Ale bez swojej magii, Sophie nie jest tego taka pewna. Czy uda jej się odzyskać swoje moce zanim będzie za późno?

Jak tam u Was tuż po świętach? Mam nadzieję, że mieliście okazję trochę poczytać tak jak ja :) Na początku muszę Was przeprosić za to moje lekkie zamieszanie z kolejnością czytanych książek. Wiem, że aktualnie napisane jest, że czytam Zwiadowców i to ich powinnam teraz zrecenzować, ale jak tylko udało mi się zdobyć trzecią, finałową część trylogii Hex Hall nie mogłam nie zabrać się za jej czytanie. Mogę jedynie usprawiedliwić się tak, że jak zapewne wszyscy fani tej serii wiedzą, ta oto powieść z niewiadomych powodów nie została wydana w Polsce, dlatego też zdobycie jej to dla mnie szczególny sukces. A teraz pozwólcie, że przejdę już do recenzji.

Drugi tom trylogii Hex Hall zakończył się niestety niespodziewanie i w samym środku największej akcji. Ostatnie zdanie mówi o tym, że Sophie przekroczyła próg Itineris - magicznego portalu, który miał ją przenieść do sióstr Brannick.

Trzecia część rozpoczyna się dosłownie jak Sophie kończy swoją podróż i trafia na posesję należącą do Brannick. To tu zaczynają się toczyć dalsze losy naszej bohaterki. Razem z nią poznajemy nowe postacie w książce - Ashlinn, Finley i Izzy Brannick. Tu przy okazji mogę dodać, że dosyć niedawno Rachel Hawkins napisała i wydała już książkę, w której główną bohaterką jest Izzy. Nosi ona tytuł School Spirits (Szkolne upiory) i mogę Was uprzedzić, że raczej zamierzam ją przeczytać.

Wracając do głównego wątku z tych trzech postaci to właśnie Izzy polubiłam najbardziej, dlatego cieszę się, że wyszła o niej powieść, najprawdopodobniej pierwsza część trylogii.

Dodatkowo też mamy okazję poznać Torin - uwięzionego w lustrze, maga widzącego przyszłość. Przebywa on u sióstr Brannick, gdzie Sophie ma okazję osobiście go zobaczyć. Czarnoksiężnik jest sympatyczną, trochę zagadkową postacią. Szczerze mówiąc wzbudził on moją sympatię i radowały mnie fragmenty książki z jego udziałem.

Recenzując dalej, jak zwykle nic nie jest takie proste w życiu naszej Sophie. Dziewczyna dowiaduje się różnych nowych niespodziewanych rzeczy. Mimo, wielkiego chaosu, powoli wszystko zaczyna się szczęśliwie układać w jej życiu. W tym momencie właśnie akcja nabiera zawrotnego tempa kończąc pierwszą część (ponieważ cała powieść podzielona jest na trzy części), finałowego tomu Dziewczyn z Hex Hall.

Nie chcąc zdradzać co konkretnie działo się dalej, mogę tylko rzec, że wszystko nabierało konkretnego tempa akcji. Uchylę tylko rąbka tajemnicy, że w końcu dowiadujemy się czegoś o rodzinie i prawdziwym imieniu i nazwisku Archera Crossa - ukochanego Sophii. Gdybym coś więcej teraz napisała, to bym zdradziła najważniejsze wydarzenia książki, a tego wiele osób zapewne mogło by mi nie wybaczyć.

Zakończenie powieści bardzo mi się podobało. Nie było w stu procentach szczęśliwe, ponieważ miało bardzo wzruszający moment, w którym uroniłam parę łez, ale z pewnością zasługuje na złoty medal. Dlaczego można je tak wyróżnić? Otóż nie raz spotkałam się już z fantastyczną trylogią, którą właśnie trochę psuł na siłę wymuszany, przesadny happy end. Tu tak nie było, dlatego też spokojnie mogę pochwalić koniec tej książki.
Tytuł: Dziewczyny z Hex Hall. Zaklęcie wiążące (Spellbound)
Autor: Rachel Hawkins
Seria: Hex Hall
Wydawnictwo: Hyperion Books
Ilość stron: 360
Ocena: 10/10


Autorka recenzji: Alice
17:08 14 komentarze
Older Posts

Liczba odwiedzin

Follow Us

Inne posty

  • 5/10 powodów
  • Cytaty z książek
  • Podsumowanie
  • Seriale
  • Stosik
  • TAG
  • Zapowiedzi książkowe

Polecany post

Czy robienie rereadingów ma jakiś sens?

Odwiedzamy:

  • P42
  • Zaksiążkowane
  • Niekulturalnie

Labels

Czarna owca Czwarta strona Egmont Filia Jaguar Kobiece MAG Media Rodzina Mowa NieZwykłe Sine Qua Non We need YA Wydawnictwo Czarne; Zielona Sowa Znak Literanova otwarte superNowa Świat Książki

Created with by ThemeXpose