Recenzja: "Wariatka" Joanna Jodełka

Udostępnij ten post


"Pisarka Joanna stara się wrócić do siebie po ciężkich przeżyciach związanych ze śmiercią męża. Ale ponura rzeczywistość szpitala psychiatrycznego tylko pogłębia jej fatalny stan. Otumanioną lekami zrezygnowaną kobietę wyrywa z apatii dopiero egzemplarz książki, który przynosi jej tajemniczy młody mężczyzna. To pierwsza powieść Joanny, nigdy dotąd niewydana, a zainspirowana niewyjaśniona sprawą sprzed dziesięciu lat - zniknięciem Justyny Lenart, młodej żony i matki. Joanna jest zaniepokojona: nie dość, że nie wie, kto wydał jej powieść, to jeszcze nie rozumie, dlaczego występującym w niej postaciom przywrócono autentyczne imiona i nazwiska. Co gorsza, ma wrażenie, że ktoś próbuje ją zabić. Czy dlatego, że historia, przetworzona w jej wyobraźni w literacką fikcję, po latach niebezpiecznie przybliżyła się do prawdy, wprowadzając ferment w życie bohaterów książki? Pisarka postanawia rozwikłać zagadkę i na własne życzenie opuszcza szpital. Gra okazuje się niebezpieczna, rozpoczyna się wyścig z czasem." Źródło

Wszyscy znamy takie nazwiska jak: Remigiusz Mróz, Katarzyna Bonda, czy też Katarzyna Puzyńska. Są to autorzy kryminałów i thrillerów. Zawsze jednak warto poszerzyć swoje granice i poznać trochę mniej znane nazwiska. Tym razem trafiłam na książkę Joanny Jodełki, która wzbudziła we mnie wiele emocji.

Znalezione obrazy dla zapytania joanna jodełkaBardzo zaskakującym elementem było jednoczesne prowadzenie trzech narracji. Była to trzecioosobowa, która nam opowiadała historię Joanny. Druga była pierwszoosobowa prowadzona przez Joannę, która była trochę męcząca i chaotyczna. Co chwila odchodziła od sedna i bohaterka zastanawiała się nad wieloma pierdołami. Rozumiem, że chodziło o pokazanie nam umysłu tytułowej wariatki, ale po fragmentach rozdziałów z jej udziałem musiałam zrobić chwilę przerwy. Trzecią narracją za to była znowu trzecioosobowa, tylko tym razem były to strony z książki, którą napisała Joanna.

Na dużą uwagę zasługuje tym razem tytułowa wariatka, czyli Joanna. Jest ona bohaterką zmienną i czasem wręcz męczącą. Autorka bardzo chciała nam stworzyć osobę niezrównoważoną psychicznie i po części się jej to udało. Joanna zachowywała się w sposób nieobliczalny i najczęściej mówiła, co jej ślina na język przyniesie. To nie było, jednak irytujące. Najbardziej denerwującym nawykiem Joanny było opisywanie wszystkiego w drobiazgowy i nic nie wnoszący do fabuły sposób.

Zdecydowanie w "Wariatce" brakowało mi typowego śledztwa. Jak ono się pojawiało to było go tyle, co kot napłakał. Jednak to jest tylko moje odczucie i komuś może się bardziej spodobać ta forma kryminału/thrilleru. Akcja sama w sobie jest ciekawa, a sprawa zaginięcia Justyny Lenart jest niezmiernie ciekawa.

Zakończenie po części mnie usatysfakcjonowało, a po części zawiodło. Rozwiązanie zagadki było zaskakujące i nie spodziewałam się tego. Jedyne co mi się nie spodobało to to, co się stało z główną bohaterką. Było mi jej szkoda i chciałam na wszystkich nakrzyczeć, żeby jej tego nie robili.

Tytuł: Wariatka
Autor: Joanna Jodełka
Wydawnictwo: Świat książki
Ilość stron: 288
Ocena: 7/10
Autorka recenzji: Hayles

8 komentarzy :

  1. Wcześniej chciałam przeczytać tę książkę, ale po tej recenzji jestem dziwnie zniechęcona. Nie pociąga mnie nawet specyfika głównej bohaterki.

    Pozdrawiam, Oliwia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też byłam bardzo dobrze nastawiona na tą książkę i trochę się zawiodłam. Ale zawsze możesz spróbować i może Tobie się spodoba. :)
      Pozdrawiam, Hayles

      Usuń
  2. Nie przeczytam. Męcząca narracja głównej bohaterki niestety mnie odstrasza, chyba bym się tylko strasznie przy niej zirytowała :D
    Pozdrawiam!
    Patty z Truskawkowego bloga książkowego    

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym wcześniej wiedziała, że będzie tu taka narracja to też bym nie sięgnęła. Chociaż sama historia była ciekawa. ;)
      Pozdrawiam, Hayles

      Usuń
  3. Interesuje się takimi "psychologicznymi" sprawami więc z chęcią sięgnęłabym po tę książkę.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, że Tobie bardziej się spodoba niż mnie. :D
      Pozdrawiam, Hayles

      Usuń
  4. Brzmi cudownie (nawet przebolałabym te przemyślenia głównej bohaterki :D), ale to bardzo niestety nie moje klimaty. Zwyczajnie nie lubię się bać, a szpitale psychiatryczne i morderstwa...No, to po prostu nie dla mnie. A naprawdę bardzo szkoda, bo zapowiada się...ciekawie :)
    Pozdrawiam (i zapraszam, oddaję wszystkie szczere komentarze ^^)
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę ci powiedzieć, że przy tej książce nie za bardzo się bałam i zdecydowanie nie jest to książka do bania się. Zawsze możesz spróbować ;D
      Pozdrawiam, Hayles

      Usuń