sobota, 19 listopada 2016

Recenzja: "Dwór cierni i róż" Sarah J. Maas

"Co może powstać z połączenia baśni o Pięknej i Bestii oraz legend o czarodziejskich istotach? Sarah J. Maas stworzyła opowieść, od której nie można się oderwać!
Dziewiętnastoletnia Feyra jest łowczynią – musi polować, by wykarmić i utrzymać rodzinę. Podczas srogiej zimy zapuszcza się w poszukiwaniu zwierzyny coraz dalej, w pobliże muru, oddzielającego ludzkie ziemie od Prythian – krainy zamieszkanej przez czarodziejskie istoty. To rasa obdarzonych magią i śmiertelnie niebezpiecznych stworzeń, która przed wiekami panowała nad światem.
Kiedy podczas polowania Feyra zabija ogromnego wilka, nie wie, że tak naprawdę strzela do fae. Wkrótce w drzwiach jej chaty staje pochodzący z Wysokiego Rodu Tamlin, w postaci złowrogiej bestii, żądając zadośćuczynienia za ten czyn. Feyra musi wybrać – albo zginie w nierównej walce, albo uda się razem z Tamlinem do Prythian i spędzi tam resztę swoich dni.
Pozornie dzieli ich wszystko – wiek, pochodzenie, ale przede wszystkim nienawiść, która przez wieki narosła między ich rasami. Jednak tak naprawdę są do siebie podobni o wiele bardziej, niż im się wydaje. Czy Feyra będzie w stanie pokonać swój strach i uprzedzenia?"     źródło

O autorce, jak i samej książce słyszałam wiele pozytywnych opinii. Mimo to, "Dwór cierni i róż" trafił do moich rąk przez przypadek. Podczas obchodu po bibliotece przypadkiem go dostrzegłam i spontanicznie postanowiłam zabrać ze sobą. Po opisie trudno mi było ocenić, czy przypadnie mi do gustu, ponieważ zauważyłam parę dosyć powtarzalnych elementów. W każdym razie, dałam tej pozycji szansę.

Główną bohaterką jest Feyra, choć nie mały udział w historii ma też Tamlin. Obydwoje z nich byli dobrze zarysowanymi postaciami i w sumie całkiem ich lubiłam, choć nie najbardziej. Dużo ciekawszą postać stanowił, dosyć późno pojawiający się Rhysand. Intrygujący i tajemniczy fae stanowił nie małą zagadkę. Jednak i on nie był moim ulubieńcem. Bohaterem, o którym zawsze z wielką chęcią czytałam oraz którego nigdy nie miałam dość to był Lucien. Zabawny, a zarazem interesujący był moim ulubieńcem.

Pierwsza część książki niespodziewanie mi się spodobała. Byłoby tak zapewne dalej, gdyby nie to, że wątek miłosny w pewnym momencie przejął kontrolę i stał się centrum wydarzeń. To mnie trochę niezadowoliło. Jednak później nastąpiła kolejna nagła zmiana. Akcja weszła w mroczniejszy klimat, niestety z wciąż z romansem w tle. Przez to odniosłam wrażenie jakby "Dwór cierni i róż" został napisany przez trzy różne osoby.

Zakończenie powieści było niezłe (choć zagadka, na którą od razu domyśliłam się odpowiedzi co nie co zepsuła), ale nie wiem czego się spodziewać po następnym tomie. Albo będzie to dobrze kontynuowana historia, albo skończy się to źle. Myślę, że przeczytam drugą część, by się przekonać czy Sarah J. Maas, będzie potrafiła mnie jakoś pozytywnie zaskoczyć, w co trochę wątpię.

Tytuł: Dwór cierni i róż
Autor: Sarah J. Maas
Seria: Dwór cierni i róż tom 1
Wydawnictwo: Uroboros
Ilość stron: 524
Ocena: 7/10
Autorka recenzji: Alice

6 komentarzy:

  1. Tej książki nie czytałam, ale wydaje się ciekawa sądząc po opisie. Może się skuszę.

    https://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dwór cierni i róż" był całkiem fajny, jednak spodziewałam się, że będzie trochę lepszy.

      Pozdrawiam, Alice

      Usuń
  2. Słyszałam sporo pozytywnych opinii na temat tej książki i mam ochotę sama przekonać się, jak jest naprawdę, dlatego może kiedyś po nią sięgnę. Szkoda tylko, że ten wątek miłosny w pewnym momencie za bardzo przejął kontrolę, w książkach tego typu wolę, gdy jest on bardziej poboczny :)
    Pozdrawiam,
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę kiedy wątek miłosny nie jest tym głównym, dlatego według mnie to był duży minus tej książki, ale myślę, że warto abyś przeczytała i przekonała się czy przypadnie Ci do gustu :)
      Pozdrawiam, Alice

      Usuń
  3. Też czytałam tę książkę - nawet była recka z Tusią - i w sumie mi się podobała. O ile dobrze pamiętam, to też dałam jej 7/10 xD
    Ogólnie, Lucien był cacy - aleee. Rhysand! Bodziu drogi, kocham gościa! CO ciekawe, najmniej polubiłam blondaska, ale cóż.
    Podobno w ogóle, autorka planuje tę historię ciągnąć przez osiem części! Osiem! Jak według mnie mogła ładnie zakończyć na tej jednej książce! Jestem dobrej wiary, ale nie mam pojęcia, czego się spodziewać po kolejnych tamach :')
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, pamiętam czytałam waszą recenzję :D Nie wierzę że mam być osiem części XD Ja też uważam, że mogło zakończyć się tylko na tej jednej.
      Co do kolejnej części to mam wrażenie i obawiam się, że Feyra zakocha się w Rhysandzie i nie będzie wiedziała co z tym faktem zrobić. Mam nadzieję, że się mylę i główna bohaterka nie będzie siedzieć i myśleć "hmmm... Kogo wybrać?".
      Pozdrawiam, Alice :)

      Usuń

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.