środa, 12 października 2016

Recenzja: "Burn for burn" Jenny Han, Siobhan Vivian


"Postcard-perfect Jar Island is home to charming tourist shops, pristine beaches, amaizing oceanfront homes - and three girls secretly plotting revenge.
KAT is sick and tired of being bullied by her former best friend.
LILLIA has always looked out for her little sister, so when she discovers that one of her guy friends has been secretly hooking up with her, she's going to put stop to it.
MARY is perpetually haunted by a traimatic event from years past, and the boy who's responsible has yet to get what's coming to him.
None of the girls can act on their revenge fantasies alone without being suspected. But together... anything is possible. 
With an alliance in place, there will be no more "I wish I'd said..." or "If I could go back and do things differently..." These girls will show Jar Island that revenge is a dish best enjoyed together." Źródło


Kolejna książka Jeny Han za mną i w sumie znowu zostałam porwana w wir zdarzeń. Tym razem sięgnęłam po pierwszy tom z trylogii Burn for burn, z tego co wiem książka została przetłumaczona na język polski i nosi tytuł Ból za ból.

Jakoś ostatnio czytam więcej książek typowo przeznaczonych dla nastolatek, bo bądźmy szczerzy licealne przygody nie są kierowane do wszystkich. Ja po części lubię czytać takie historię, bo pomaga mi się to rozluźnić i trochę pofantazjować o szkolnych dramatach. I od czasu do czasu taka książka jest potrzebna, żeby się zrelaksować, a jak się przekonałam Jenny Han (tym razem wraz z Siobhan Vivian) jest do tego idealna.

Niestety oprócz ochów i achów muszę trochę ponarzekać, ponieważ mogłam idealnie wyczuć co na sto procent wymyśliła pani Han. Jedna z głównych bohaterek to Koreanka, która lubi piec i jeść słodycze, a za to druga bohaterka straciła matkę w młodym wieku. Tak jak trochę pomyślimy to otrzymujemy z tych cech idealną Larę Jean. Jednak oprócz tego nic nie rzuciło mi się w oczy.

Ogólnie rzecz biorąc akcja była ciekawa i wciągająca. Jak przeczytasz pierwsze rozdziały to musisz wiedzieć, co się dzieje dalej. Może nie była zbytnio zaskakująca i zmieniająca poglądy na świat, jednak świetnie się przy tej książce bawiłam i zrelaksowałam. A tak powinno być z każdą książką.

Bohaterki były bardzo różnorodne, jednak typowe jeśli chodzi o ten gatunek książek. Ja jak na razie najbardziej polubiłam Mary, bo była dość zwyczajna, a jej historia była bardzo interesująca i odrobinę mroczna. Jednak przede mną jeszcze dwie części i wszystko może się zmienić.

Zakończenie mnie wmurowało i szczerze nie spodziewałam się, że sprawy przyjmą taki obrót. Był to dobry zabieg, jednak całokształt książki nie był wspaniały. Lekka historia, jeśli potrzebujemy chwili oddechu.

Tytuł: Burn for burn
Autor: Jenny Han, Siobhan Vivian
Seria: Burn for burn tom:1
Wydawnictwo: Simon&Schuster
Ilość stron:356
Ocena: 7/10
Autorka recenzji: Hayles

2 komentarze:

  1. Będąc w księgarni zastanawiałam się czy ją kupić ale jakoś nie mogłam wydaje mi się że jest to taka przewidywalna książka i trochę mi się odechciało ale to zaskakujące zakończenie które Cię wmurowało? Teraz to już nie wiem bo lubię takie zakończenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to książka warta kupienia i szczerze polecam Burn for burn. :)
      Pozdrawiam, Hayles

      Usuń

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.