niedziela, 18 września 2016

Recenzja: "Szklany Tron" Sarah J. Maas


"In a land without magic, where the king rules with an iron hand, an assassin is summoned to the castle. She comes not to kill the king, but to win her freedom. If she defeats twenty-three killers, thieves, and warriors in a competition, she is released from prison to serve as the king's champion. Her name is Celaena Sardothien. 
The Crown Prince will provoke her. The Captain of the Guard will protect her. But something evil dwells in the castle of glass - and it's there for kill. When her competitors start dying one by one, Celaena's fight for freedom becomes a fight for survival, and a desperate quest to root out the evil before it destroys her world." Źródło 

 Tą książkę chciałam przeczytać już od dłuższego czasu, ponieważ słyszałam wiele pozytywnych ocen o niej. Mi się książka w miarę podobała. Nie była może najlepsza, jednak miała w sobie coś wyjątkowego.

Historia była dość przewidywalna. To był największy minus Szklanego Tronu. Miałam nieodparte wrażenie, że czytałam już podobne książki. Jednak ze zwiększającą się ilością stron, akcja stawała się coraz ciekawsza i miała w sobie oryginalne momenty. Dlatego po przeczytaniu paru pierwszych rozdziałów nie dało się mnie oderwać od świata Celaeny.

Tą książkę postanowiłam przeczytać po angielsku i uważam, że był to bardzo dobry pomysł. Domyślam się, że niektóre tłumaczenia mogłyby nie oddawać sensu. Czytało mi się lekko, chociaż zdarzały się momenty, w których musiałam usiąść przy słowniku. Dla mnie, jednak nie było, aż tyle nieznanych słów. Chociaż uważam, że osoba, która dopiero zaczyna swoją przygodę z czytaniem po angielsku powinna się odrobinę wstrzymać z czytaniem Szklanego Tronu.


Główna bohaterka, czyli zabójczyni Celeana Sardothien była bardzo dobrze skonstruowana. Może nie we wszystkich momentach zachowywała się, jak najlepsza zabójczyni w Erilea, ale widać było, że ma doświadczenie w tym zawodzie. Zazwyczaj miała otwarty umysł i nie dawała się ponieść emocją. Czasem jednak za bardzo wspominała swoją przeszłość, kiedy była dzieckiem. Dobrze było, jednak spotkać się z bohaterką, która wie czego chce i nie potrzebuje ratunku.

Bardzo podobały mi się elementy fantastyki, które były wplątane w całą historię. Nie było od początku wiadomo, o co chodzi z tajemniczymi znakami, ani też zabójstwami. Wydaje mi się, że to były dwa elementy, które ciągnęły książkę do góry i przez to ciekawie czytało się przygody Celeany.

Oczywiście musiała się pojawić też miłość. Co to a książka dla młodzieży bez romansu w tle? Tu był on poprowadzony, tak jak lubię. Nie rzucał się na pierwszy plan i mogliśmy spokojnie wczuć się w akcję, a uczucie pomiędzy bohaterami było stworzone, na jak najwyższym poziomie.

Niestety przewidywalność była wyczuwalna i zakończenie w ogóle mnie nie zaskoczyło. Od początku wiedziałam, jak się pierwsza część zakończy, mimo, że nie posiadałam żadnych spoilerów. Jednak sięgnę po następną część i zapewne przeczytam całą serię.

Tytuł: Szklany Tron
Autor: Sarah J. Maas
Seria: Szklany Tron tom:1
Wydawnictwo: Bloomsbury
Ilość stron: 404
Ocena: 7/10
Autorka recenzji: Hayles  

3 komentarze:

  1. O wiele bardziej podobały mi się nowelki. I to one zachęciły mnie do sięgnięcia po drugi tom. :) Jednak nadal go nie przeczytałam. XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie drugi tom też leży na półce XD pewnie kiedyś go przeczytam, ale na razie nie mam zbytniej ochoty. Chociaż pierwsza część mi się spodobała. :) A skoro nowelki tak ci się spodobały, to może ja też je przeczytam :*
      Pozdrawiam, Hayles

      Usuń
  2. Szklany Tron to jedna z moim serii. Kiedyś siostra namówiła
    mnie do jej przeczytania i cieszę się, że to zrobiła. Wciągnęła mnie od pierwszych
    stron i podbiła serce, wywołała falę emocji. Mogłabym ją czytać i czytać. <3

    http://zofiawkrainieksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.