piątek, 10 czerwca 2016

Recenzja: "Pani Noc" Cassandra Clare


"Minęło pięć lat od wydarzeń przedstawionych w "Mieście Niebiańskiego Ognia", po których Noci Łowcy znaleźli się na skraju zagłady. Emma Carstairs nie jest już pogrążoną w żałobie dziewczynką, lecz młodą kobietą, która zamierza za wszelką cenę dowiedzieć się, kto zabił jej rodziców, i pomścić ich śmierć. 
Wraz ze swoim parabatai, Julianem Blachthornem, musi się nauczyć ufać swojemu sercu i rozumowi, gdy odkrywa demoniczny spisek obejmujący zasięgiem całe Los Angeles, od Sunset Strip aż po morskie fale roztrzaskujące się na plażach Santa Monica. Gdyby jeszcze serce nie prowadziło jej na manowce...
Jakby mało było tych komplikacji, brat Juliana Mark - uprowadzony przez faerie przed pięcioma laty - zostaje teraz uwolniony w geście dobrej woli ze strony swoich porywaczy. Faerie rozpaczliwie poszukują mordercy, który zbiera wśród nich krwawe żniwo - i w tych poszukiwaniach potrzebują Nocnych Łowców. Kłopot w tym, że w krainie faerie czas płynie inaczej i Mark nie tylko prawię się nie postarzał, ale na dodatek nie rozpoznaje nikogo ze swoich bliskich. Czy będzie w stanie naprawdę wrócić na łono rodziny? I czy faerie naprawdę na to pozwolą?" Źródło



Jak już pewnie wiecie, jestem ogromną fanką twórczości pani Clare. Przeczytałam jej wszystkie książki i zawsze wzbudzają we mnie wielkie emocje. Gdy tylko się dowiedziałam o nowej serii od razu chciałam przeczytać Panią Noc. A nawet nie chciałam, musiałam.

W tej serii główne skrzypce grają Emma Carstairs i Julian Blackthorn. Tą dwójkę mieliśmy okazję poznać w Mieście Niebiańskiego Ognia, jako dwójkę dzieci, które spotkało wielkie nieszczęście. A to nieszczęście szczególnie dotknęło Emmę, ponieważ podczas ataku Sebastiana na Instytut w Los Angeles jej rodzice zostali zamordowani i tym mordercą nie był Sebastian Morgenstern. Minęło, jednak pięć lat i nasi bohaterzy mają po siedemnaście lat. A Emma nadal próbuje dowiedzieć się, kto w tak okrutny sposób zabił jej rodziców.

Mimo, że są tu sami nowi bohaterowie, co jakiś czas pojawiały się postacie, które poznaliśmy w poprzednich książkach Cassandry Clare. Muszę się przyznać, że skakałam jak głupia ze szczęścia, kiedy pojawił się Magnus. Także czytając możemy się dowiedzieć, czym teraz zajmują się bohaterzy z serii Dary Anioła.

Akcja, jak zwykle była przemyślana, a każdy wątek wnosił coś interesującego do fabuły. Można szczerze powiedzieć, że nie było czasu na nudy. Oczywiście były wątki, które mniej mi się podobały, jednak miały one jakieś miejsce w historii, które było dobrze uzasadnione.

Bardzo mi się spodobało, że do książki zostało dołączone opowiadanie, w którym głównymi bohaterami były postacie z Darów Anioła. Jeśli mam być szczera to była najlepsza część tej książki. Po prostu stęskniłam się za humorem Magnusa, uszczypliwością Jace'a, ale też za Clary, która ma miejsce w moim sercu. I myślę, że przyszedł ten czas, w którym jeszcze raz przeczytam Dary Anioła.

Za to zakończenie Pani Noc mnie porwało, wzruszyło. Także rozdrobniło mnie na kawałeczki, potem odbudowało i jeszcze raz zburzyło, pozostawiając mnie w odrętwieniu. Nie spodziewałam się, że tak wyjaśni się zagadka sprzed pięciu lat, ale wynik bardzo mi się spodobał. Dlatego będę czekać z niecierpliwością na kolejna część i mam nadzieję, że pojawi się w miarę szybko.

Tytuł: Pani Noc
Autor: Cassandra Clare
Seria: Mroczne Intrygi tom:1
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 828
Ocena: 10/10
Autorka recenzji: Hayles


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.