wtorek, 19 stycznia 2016

Recenzja: "Złodziejska magia" Trudi Canavan

"W świecie, którym magia napędza rewolucję przemysłową, student archeologii Tyen odkopuję Vellę - księgę, która posiada zdolność odczuwania. Vella, niekiedyś młoda czarodziejka zajmująca się introligatorstwem, została zmieniona w pożyteczne narzędzie przez jednego z najpotężniejszych czarnoksiężników wszech czasów. Od tamtej chwili zbiera informacje, między innymi kluczowe wskazówki na temat katastrofy czekającej świat Tyena.

Tymczasem w krainie rządzonej przez kapłanów, córce farbiarza Rielle wpajano od dziecka, że używanie magii oznacza okradanie Aniołów. Dziewczyna wie jednak, że ma do tego talent i że w mieście przebywa zdeprawowany człowiek, który chętnie ją nauczy, jak posługiwać się magią - jeżeli tylko odważy się zaryzykować gniew Aniołów.

Nie wszystko jednak jest zgodne z przekonaniami, w jakich wychowywano Tyena i Reille. Ani natura magii, ani prawa ich krajów. Ani nawet ludzie, którym ufają..."

Dawno temu czytałam już trylogię autorstwa Trudi Canavan - Trylogię Czarnego Maga, która zdecydowanie przypadła mi do gustu. Świat stworzony przez autorkę był naprawdę czarujący i pochłaniający bez końca. Kiedy więc usłyszałam, że wychodzi nowa trylogia, nie mogłam jej nie przeczytać.

W "Złodziejskiej magii" spotykamy się z całkowicie innymi światami, jakich do tej pory nie było. Każdy z osobna zachwycił niebywałą pomysłowością i odmiennością. W książce pojawią się dwóch głównych bohaterów - Tyen i Rielle. Obydwoje żyją w zupełnie innej rzeczywistości, w których nie ma ani grama podobieństwa. Ich otoczenie jest skrajnie różne, co sprawiło, że bardzo chciałam, aby doszło między nimi do spotkania

Przez całą powieść zmagali się z problemami i przygodami, jakie stanęły im na drodze, co było okazją, aby bardzo dobrze ich poznać. Zarówno Tyena, jak i Rielle lubiłam i z chęcią o nich czytałam. Cała książka była podzielona na części, co sprawiało, że na przemiennie można było śledzić losy tych bohaterów. Jedyne co trochę mnie drażniło, to to, że przejścia od jednej postaci do drugiej, działy się w najbardziej niespodziewanych wydarzeniach.

Zakończenie książki bardzo mi się podobało. Pozostawiło czytelnika w myślą co będzie dalej. Na szczęście nie urwało się w samym środku akcji, tylko zostawiło niepewność o przyszłość głównych bohaterów. Zdecydowanie polecam wszystkim tę pozycję, a tą recenzję zakończę słowami z tej książki, które od razu przypadły mi do gustu. Drodzy czytelnicy, książkoholicy i inne niespokojne duszyczki pamiętajcie: "kreatywność generuje magię" :)

Tytuł: Złodziejska magia
Autor: Trudi Canavan
Seria: Prawo Milenium tom 1
Wydawnictwo: Galeria Książki
Ilość stron: 580
Ocena: 9/10

Autorka recenzji: Alice

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.