wtorek, 31 marca 2015

Recenzja: "Lisia Dolina" Charotte Link

źródło
„Słoneczny sierpniowy dzień kończy się dla Matthew Williarda koszmarem. Wracając ze spaceru z psem, dociera na opustoszały parking, na którym czeka na niego żona. Zastaje tylko samochód, po Vanessie ginie wszelki ślad. Matthew jest przekonany, że Vanessa nie odeszła z własnej woli.
Porywacz, wielokrotnie skazany kryminalista Ryan Lee, zanim jeszcze zacznie domagać się okupu, zostaje aresztowany za udział w bójcie. Ryan nie ma odwagi wyjawić prawdy nawet swemu adwokatowi, choć wie, jak okrutny los czeka porwaną Vanessę.
Prawie trzy lata później scenariusz się powtarza. W tajemniczych okolicznościach przepada bez śladu kobieta, poliscja jest bezradna. Nadal bowiem nikt nie wie, co takiego uczynił wówczas Ryan, który został tymczasem wypuszczony na wolność…” źródło

Pierwszy kryminał w moim życiu i od razu wielkie rozczarowanie. Tą książkę znalazłam na półce w domu przeczytałam opis i stwierdziłam, przecież to będzie genialne. Niestety nie było i bardzo mi przykro, że tą książkę kupiłam mamie na święta. Jednak skąd miałam wiedzieć, że będą to po prostu flaki z olejem.

Styl, którym pisze autorka jest bardzo dobry. Widać, że czuje się dobrze w pisaniu, ponieważ mimo wszystko książka jest lekka. Opisy są wyważone, to znaczy nie są za długie ani za krótkie. Jedyną rzeczą, jaka bardzo mnie denerwowała, było pisanie zamiast pan Williard, było Mr Willard. Tu, jednak nie wiem czy to jest wina tłumacza, czy też nie. A po drugie to tak okropnie brzmiało np.: Czy jest mr Willard?

źródło
Mogłam was teraz trochę zagubić, ponieważ wychwaliłam autorkę stylem pisania i przyczepiłam się do małej rzeczy. Niestety największą wadą tej książki był wielki brak akcji. Dosłownie to wyglądało tak: pierwsze trzy rozdziały akcja pędzi, potem kompletna pustka, a na około pięćdziesiąt stron przed końcem znowu ogień. Po drodze może były dwa szybsze momenty. Na nieszczęście przeważały rozmowy o życiu i o losach bohaterów, jaka to ona jest beznadziejna, jak ona go kocha, a on ją nie. Po dwustu stronach miałam dosyć i ledwo się przemogłam, żeby skończyć tą książkę. Muszę, jednak przyznać, że cała intryga była bardzo dobrze zbudowana, ponieważ bardzo długo się zastanawiałam nad różnymi możliwościami, a mimo to nie zgadłam. Dlatego daje za to dużego plusa dla autorki. Muszę też powiedzieć, że ja zazwyczaj rozwiązuje wszelkie intrygi w filmach i książkach, więc było to miłe zaskoczenie.

Bohaterowie byli bardzo dobrze zarysowani i każdy z nich miał swój odosobniony charakter. Jedną wspólną cecha wszystkich był jakiś problem w swoim życiu. Nie będę opisywać wszystkich bohaterów, bo zajęło by mi to z pięć stron, ale mimo nagromadzenia postaci bardzo szybko się orientowałam kto kim jest i czy jest kimś dla innej osoby.

Zakończenie zaskakujące z jednej strony, a z drugiej mam wrażenie, że czegoś mi brakuje. Po prostu nie ma takiej kropki nad i. Czy polecam tą książkę raczej nie, ale nie mówię absolutnego nie. Nie była to pozycja w moim klimacie, choć wiem, że są osoby, które lubią taki typ książek. Mam nadzieje, że nikogo nie uraziłam pisząc taką recenzje.

Tytuł: Lisia Dolina
Autor: Charlotte Link
Wydawnictwo: Sonia Draga
Ilość stron:484
Ocena: 6/10

Autorka recenzji: Hayles

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.