Recenzja: "Zwiadowcy. Ziemia skuta lodem." John Flanagan

Udostępnij ten post

Uwaga spoilery! Czytasz na własną odpowiedzialność!


"Na pokładzie wilczego okrętu Will i Evanlyn, pojmani podczas bitwy, płyną do Skandii jako jeńcy groźnego wojownika, jarla Eraka. Halt, mistrz i nauczyciel młodego zwiadowcy, złożył przysięgę, iż oswobodzi ulubionego ucznia. Uczyni więc wszystko, by tej przysięgi dotrzymać - gotów jest posunąć się nawet do wypowiedzenia posłuszeństwa samemu władcy. Skazany na banicję, zmierza na Północ, pokonując rozległe ziemie Gallii. W tej wędrówce Halt ma  nie byle jakiego sprzymierzeńca - towarzyszy mu Horace. Podróż opóźniają jednak nieustannie rycerzy-rabusie. Horace nieźle sobie z nimi radzi, lecz jego biegłość w sztuce walki niektórych ludzi napawa lękiem, innych natomiast nadmiernie zadziwia. W rezultacie podróż nieoczekiwanie się przedłuża ... Czy mistrz zwiadowców i młody rycerz zdążą na czas z odsieczą i uratują jeńców?"

Trzeci tom z serii Zwiadowcy właśnie został zakończony. Tym razem książka jest trochę inaczej skonstruowana, gdyż naprzemiennie jeden rozdział opowiada o losach Willa i Evanlyn, a drugi o Halta i Horacego. Osobiście niezbyt podobał mi się tego typu podział, ponieważ czytając o przygodach jednych bohaterów byłam myślami przy tych kolejnych i na odwrót.

Jednak powieść, tak jak poprzednie części, jest pisana niezawiłym, prostym językiem, umilającym czytanie, co z resztą bardzo lubię. Z chęcią kończyłam po kolei wszystkie strony książki, ale akcja w nich nie była tak burzliwa jak w dwóch poprzednich tomach. Miała swoje zaskakujące momenty, jednak trochę chyba było ich za mało. Zastanawiam się czy ta moja opinia bierze sią stąd, że pierwsza i druga część Zwiadowców miała ich na tyle dużo, że aż się do nich przyzwyczaiłam, czy faktycznie było ich mało.


Mimo wszystko raczej już mogę tylko pozytywnie wypowiedzieć się na temat powieści. W ogólnym zarysie podobała mi się, choć miałam parę uwag, które z resztą przedstawiłam w powyższym fragmencie tej recenzji.
Miło mi było, że w ty tomie dużą rolę odegrał, przyjaciel Willa, Horace. Jest to postać sympatyczna oraz zabawna i z chęcią o niej czytałam i na pewno przeczytam jeszcze.

Zanim zakończy się ta recenzja muszę jeszcze zwrócić uwagę na postać Halta. Jako mentor Willa bywał czasem dla niego oschły. W tej części mamy jednak okazję przekonać się jak silna jest przyjaźń pomiędzy właśnie Haltem, a Willem. Ukazana jest ona jako jedna z najważniejszych wartości i możemy przekonać się, że jest godna wszelkich poświęceń. Prezentują to właśnie, jakże odważne czyny Halta, którego plan ratunku swojego ucznia, jak się okazuje nie zatrzymał nawet sam król Araluenu.

Zakończenie powieści mogę ocenić dobrze. Podobało mi się, ale nie wiem tylko czy nie było ono po prostu zapowiedzią tego co będzie w czwartym tomie Zwiadowców.


Tytuł: Zwiadowcy. Ziemia skuta lodem.
Autor: John Flanagan
Seria: Zwiadowcy tom 3
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 331
Ocena: 8.5/10

Autorka recenzji: Alice

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz