środa, 27 lutego 2013

Recenzja:"Kosogłos" Suzanne Collins

"Katniss Everdeen, dziewczyna, która igra z ogniem, przeżyła Ćwierćwiecze Poskromienia, ale jej dom został w odwecie zniszczony przez Kapitol. Teraz mieszka wraz z matką i siostrą w Trzynastce - legendarnym podziemnym dystrykcie, który wbrew kłamliwej propagandzie przetrwał, a co więcej, szykuje się do rozprawy z dyktatorską władzą"

Jest to trzecia i zarazem ostatnia część z serii Igrzysk Śmierci. Kosogłos jest bardziej sentymentalny, niż poprzednie dwa tomy trylogii, ale też bardziej brutalny i krwawy.

Akcja rozgrywa się w wielu miejscach, co jest dość dużą zmianą. Niestety nie pędzi tak szybko, jak wcześniejsze części, tylko toczy się ociężale. W drugiej części jest już lepiej z tempem i samą akcją. Zaczyna się coraz więcej dziać i wkręcamy się coraz bardziej w książkę.

W tej części Katniss się bardzo zmieniła. Niestety negatywnie. Brakowało mi nieustraszonej kobiety, a na nieszczęście pojawiła się płaczliwa dziewczynka. Wiedziałam, że dziewczyna przeszła wiele, ale zamiast mieć motywację, żeby zakończyć wszystkie problemy, wolała użalać się nad sobą.

Koniec był dla mnie najbardziej zaskakujący. Przez chwilę nie wiedziałam co się dzieje. Epilog był najsłabszym fragmentem tej książki. Nie pasował do reszty i mnie rozczarował. Moim zdaniem była to najgorsza część z całej serii.

Tytuł: Kosogłos
Autor: Suzanne Collins
Seria: Igrzyska Śmierci tom 3
Wydawnictwo: Media Rodzina
Ilość stron: 372
Ocena: 7/10
Autorka recenzji: Hayles

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.