Recenzja:"Gone" Michael Grant

Udostępnij ten post


W mgnieniu oka znikają dorośli. Nauczyciele. Policjanci. Lekarze. Rodzice…
Zostają nastolatki. Dzieci. Niemowlęta. Milkną telefony. Nie działa Internet. Nie ma telewizji.
Nikt nie wie, co się stało… Pomoc nie nadchodzi.
Czas ucieka. W dniu swoich piętnastu urodzin znikniesz… Tak jak oni.”

Gone to książka pełna akcji i przemocy. Autor zachwycił mnie swoją oryginalnością i niepowtarzalnością. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z taką tematyką.

Akcja książki rozgrywa się w Perdido Beach.  Zaczyna się tym, że wszyscy , którzy mają ponad 15 lat znikają. Nikt nie wie, dlaczego tak się stało. I wszyscy zaczynają zadawać pytania. Nastolatkowie muszą teraz przejąć zadania dorosłych i przeżyć Książka rozwija się powoli jednak od połowy nie mogłam oderwać się od książki.

Sam czyli główny bohater próbuje rozgryźć jak powstał tzw. ETAP. Nazwa pochodzi od Ekstremalnego Terytorium Alei Promieniotwórczej. Główny bohater jest mądry, może czasami za szybko podejmuje decyzje, lecz stara się jak najbardziej pomóc przyjaciołom.

Koniec jest zaskakujący i zapierający dech w piersiach. Zachęca do przeczytania kolejnych zmagań bohaterów w ETAP-ie.

Tytuł: Gone Zniknęli: Faza Pierwsza Niepokój
Autor: Michael Grant
Seria: Gone tom1
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 526
Ocena: 9/10
Autorka recenzji: Hayles

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz