Recenzja: "Mroczne Umysły" Alexandra Bracken

Udostępnij ten post


„Najbardziej niepokojąca książka od czasów „Igrzysk Śmierci”!
Mam na imię Ruby.
Potrafię wedrzeć się do twojego umysłu, a nawet wymazać wspomnienia.
Jako dziecko zostałam wysłana do obozu „rehabilitacyjnego” dla takich jak ja.
Zieloni, Niebiescy, Żółci, Pomarańczowi, Czerwoni. Mroczne Umysły.
Zostałam przydzielona do Zielonych, ale w rzeczywistości jestem ostatnią z Pomarańczowych.
Ukrywam to, żeby przetrwać.” Źródło


Po tylu rozmyślaniach temat tej książki wreszcie napisałam recenzję. Jest to jedna z pozycji, o której było dość głośno. Oczywiście w planach ona była od dnia swojej premiery. Na szczęście się w końcu za nią zabrałam. Muszę przyznać, że kiedy leży się na gorącej plaży i bierze się Mroczne Umysły do rąk, to można zapomnieć o Bożym świecie i o skwarze, który normalnie jest do niewytrzymania.

Kolejna książka, która jest wyzywana od następców Igrzysk Śmierci. Szczerze mówiąc zaczyna mnie to irytować, ponieważ fabuła nie będzie podobna od tego co się działo w bestsellerze Suzanne Collins, a i tak dostanie przypinkę następcy. Mroczne Umysły nie miały nic wspólnego z Igrzyskami. Jakbym miała do czegoś porównywać to do serii Gone Micheal’a Granta. Tam też były nastolatki z różnymi mocami.

Alexandra Bracken ma naprawdę dobry styl pisania. Z każdym rozdziałam byłam coraz dalej od rzeczywistości. Nie było tu zbędnych sytuacji, które nic nie wnosiły do akcji. Nawet, gdy nam się tak zdawało, to później miało to logiczne wytłumaczenie.
Historia zaczyna się od dość niepokojącego prologu. Szczerze mówiąc nie wiedziałam o co chodzi. Potem akcja skupia się na tym, gdzie znajduje się główna bohaterka – Ruby. Jest ona w obozie, w którym trzymane są dzieci ze zdolnościami. Nasza główna bohaterka oszukuję wszystkich. Tak naprawdę powinna być zaklasyfikowana do Pomarańczowych, a trafia podstępem do Zielonych. Po długich latach z pomocą nieznajomej kobiety wydostaje się z obozu, które było tak naprawdę piekłem. Oczywiście potem zaczynają się wielkie przygody.

źródło
Wszystkie dzieci w świecie Alexandry Bracken są podzielone na kolory. Są Niebiescy, Zieloni, Żółci, Czerwoni i Pomarańczowi. Najniebezpieczniejsi, czyli Pomarańczowi i Czerwoni zostali zlikwidowani, ponieważ ich moce potrafiły robić wielkie szkody. Każda grupa miała specjalne moce, np. : Żółci władali prądem, a Zieloni byli inteligentni i mogli mieć fotograficzną pamięć. Za to Pomarańczowi mogli władać umysłami.

Ruby, która była główną bohaterką od najmłodszych lat wiedziała, że musi się ratować. Nie chciała skończyć, jak reszta Pomarańczowych. Niestety wystarczyło jedno potknięcie, które zmusza ją do ucieczki. Muszę przyznać, że czasem Ruby mnie inspirowała, a czasami zastanawiałam się co ona robi, ponieważ było to bezsensu. Tak naprawdę była to dziewczyna, która chciała być normalna, a nie mieć jakiś chorych mocy grzebania komuś w głowie.

Zakończenie było intensywne i zaskakujące i było w stanie sprawić, że byłam dość smutna i wyklinałam autorkę po wsze czasy. Jednak książka sprawiła mi wiele radości i nie mogę doczekać się przeczytania kolejnej części.

Tytuł: Mroczne Umysły
Autor: Alexandra Bracken
Seria: Mroczne Umysły
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość Stron: 456
Ocena: 9.5/10

Autorka Recenzji: Hayles

1 komentarz :

  1. Niby pełno pozytywnych ocen, a ja jakoś nie mogę się przekonać. Może jak wpadnie w łapki to przeczytam. Ale z całą pewnością nie będę o nią zabiegać. :)

    OdpowiedzUsuń