Recenzja: "Upadające krółestwa" Morgan Rhodes

Udostępnij ten post

"W Mytice wojen nie było od stuleci, a o magii opowiada się tylko w bajkach i legendach. Teraz jednak wszystko się zmieni. By zrealizować plany podboju sąsiednich królestw, władcy zmieniają życie swych poddanych w piekło. W świecie intryg, zdrad, potajemnych sojuszy i niespodziewanej miłości, splatają się losy czwórki młodych bohaterów.

Nadchodzi czas wojny... zdecyduj po czyjej staniesz stronie.

 Księżniczka: wychowywana w luksusie i chroniona przed światem Cleo wyrusza w niebezpieczną podroż na terytorium wroga, w poszukiwaniu magii, która podobno już dawno wygasła.

Buntownik: Jonas występuje przeciwko tym, którzy bezlitośnie ciemiężą jego zubożały kraj. Niespodziewanie dla samego siebie, staje na czele pierwszego od stuleci powstania.

Czarodziejka: Lucia, tuż po urodzeniu adoptowana przez rodzinę królewską, odkrywa prawdę o swojej przeszłości – o nadprzyrodzonym dziedzictwie i swoim przeznaczeniu.

Następca tronu: wychowany na bezwzględnego przywódcę i zdobywcę Magnus, pierworodny syn króla, uświadamia sobie, że serce może być bardziej zabójczym orężem niż miecz...

Pewne jest tylko to, że królestwa upadną... Kto zatriumfuje, gdy wszystko, co znano do tej pory, się skończy? Co zrobią Obserwatorzy, pilnie śledzący poczynania ludzi i mający nadzieję na odnalezienie dawno zaginionych klejnotów o wielkiej mocy, które ożywią magię na Mytice i przywrócą tym ziemiom szczęście?"

Ta książka była po prostu boska. Łączyła w sobie wszystkie najlepsze elementy jakie powinna mieć perfekcyjna powieść. Wojna, magia, miłość, zdrada to tylko część słów mogących ją określić. Nie brakowało też momentów, a dokładniej momentu, gdzie łzy stanęły mi w oczach i z zapartym tchem czytałam co będzie dalej. 

Autorka powieści ma bardzo dobry styl pisania. Jest jedną z nielicznych osób, których język tekstu można określić jednym słowem - idealnie. Opisy nie nudne, pobudzające wyobraźnię, każda postać o unikatowym charakterze, dużo akcji, po prostu można by tak pisać w nieskończoność.

Głównymi bohaterami powieści są, jak początkowy opis dokładnie przedstawia, Cleo, Jonas, Lucia i Magnus. Z całej tej czwórki najbardziej polubiłam Cleo i Lucie. Magnusa też lubiłam, ale tylko na początku. Jedynie Jonas, nawet w najmniejszym stopniu, nie wzbudził mojej sympatii.

Książka do samego końca trzymała w napięciu toteż zakończenie sprawiło, że stwierdziłam iż muszę przeczytać następną część. Niestety jak się okazało z kolejnym tomem są problemy, otóż jest oficjalne tłumaczenie tytułu i okładka z nim, dodatkowo na koniec "Upadających królestw" można nawet przeczytać prolog z drugiej część pod tytułem "Wiosna buntowników", jednakże samej książki nie ma. Była nawet zapowiedź wydania jej wiosną 2014 roku. Pozostaje więc mi tylko na ustach pytanie - co się stało?

Tytuł: Upadające królestwa
Autor: Morgan Rhodes
Seria: Falling kingdoms tom 1
Wydawnictwo: Gola
Ilość stron: 508
Ocena: 10/10

Autorka recenzji: Alice

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz