Recenzja: "Zwiadowcy. Bitwa o Skandię" John Flanagan

Udostępnij ten post

Uwaga spoilery!
"Z nadejściem wiosny Will i Evanlyn muszą porzucić bezpieczną chatę w skandyjskich górach. Kiedy szykują się do wyprawy ku granicy z Teutonią, Evanlyn nagle znika. Will wyrusza na poszukiwania, ale nawet uczeń zwiadowcy nie jest w stanie pokonać sześciu temudżeińskich jeźdźców. Na szczęście w samą porę z pomocą nadchodzą Halt i Horace. Radość ze spotkania przyjaciół trwa jednak krótko. Okazuje się bowiem, że temudżeiński zwiad wiedzie za sobą wielką armię stepowych wojowników. Skandii i królestwu Araluenu grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Czy zaprzysięgli wrogowie staną do walki ramię w ramię, aby zwyciężyć?"

Czwarty tom z serii Zwiadowcy był dalszą kontynuacją wydarzeń z poprzednich dwóch części, ale i też kończył on historię rozpoczętą w drugim tomie.


Tak jak w trzeciej książce na początku powieści występują naprzemienne rozdziały. Raz jest mowa co dzieje się u Willa i Evanlyn, a następnie co w tym czasie robi Halt i Horace. Na szczęście tym razem trwało to bardzo krótko.


Głównymi bohaterami  dalej są Will, Halt, Evanlyn i Horace. Jednak dochodzi trochę nowych postaci, takich jak:

Erak - skandyjski jarl (Dowódca), to on w trzeciej części porwał Willa i Evanlyn, jednak tym razem z nimi współpracuje i im pomaga. Uważam, że jest miłym i mądrym bohaterem. Często droczy się z Haltem, co jest naprawdę zabawne.
Ragnak - skandyjski oberjarl (Król), postać ta raczej średnio przypadła mi do gustu. Była całkiem inteligentny i potrafił logicznie pomyśleć, jednak był niechętnie nastawiony do Aralueńskich przybyszy.
Haz'kam - temudżeiński dowódca, jest zbyt pewny siebie, przez co bardzo przecenia siły swojej armii, uważa, że bez problemu podbije tereny Skandii.
Olgak - skandyjski wojownik, pomimo swojego młodego wieku jest dowódcą jednego z oddziałów. Cechuje go posłuszeństwo, mądrość i sympatyczność. Jest jednym z tych Skandian, których polubiłam.

Muszę jeszcze wspomnieć, że po przeczytaniu powieści nie można narzekać na brak akcji. Dużo się działo, przez co książka nie była nudna. Również, dosyć liczne, humorystyczne momenty sprawiały, że po prostu nie można było się oderwać od niej.

Dodatkowo zauważyłam, że ta powieść jest grubsza od swoich poprzedniczek. Gdy wzięłam i porównałam wszystkich dotychczas przeczytanych Zwiadowców spostrzegłam, że każdy następny tom, zaczynając od pierwszego, jest dłuższy od poprzedniego, co z kolei myślę, że jest bardzo dobrym znakiem.

Zakończenie książki podobało mi się. Było po części takie jak się spodziewałam i oczekiwałam, jednak miało swój zaskakujący moment. Mimo wszystko uważam, że było dobre i nie powinno być inne.

Tytuł: Zwiadowcy. Bitwa o Skandię
Autor: John Flanagan
Seria: Zwiadowcy tom 4
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 383
Ocena: 9/10

Autorka recenzji: Alice




Brak komentarzy :

Prześlij komentarz