Recenzja: "Crescendo" Becca Fitzpatrick

Udostępnij ten post

Uwaga! Spoilery z poprzedniej części!
"KIEDY NIE WIESZ, KOMU WIERZYĆ, UFAJ TYLKO SOBIE.
Patch to wielka miłość Nory. To także jej Anioł Stróż. On uratował jej życie, ona wyrwała go z otchłani potępionych. Są sobie przeznaczeni. 
Jednak Patch wydaje się zamieszany w niewyjaśnioną śmierć ojca Nory. Dziewczynie grozi śmiertelne niebezpieczeństwo...

Tajemnice budzą niepokój, niepewność przeradza się w strach."

Druga część cyklu Szeptem za mną. Strasznie nie mogłam się doczekać kiedy w końcu ta książka znajdzie się w moich rękach. Niestety długo to trwało, ponieważ prawie w każdej księgarni jej nie było, dopiero na feriach znalazłam wymarzoną pozycje. Musiała też chwilkę odstać na półce, bo czytałam Ja, potępiona, a potem jeszcze lekturę. Wreszcie kiedy nadszedł na nią czas byłam przeszczęśliwa. Dosłownie wszędzie ją czytałam. Była przyjemna chociaż początek nie za bardzo mi się podobał. Potem, jednak zaczęła się rozkręcać i pochłonęła mnie całkowicie. Było praktycznie jak w pierwszej części.

Prolog był bardzo tajemniczy. Była to noc kiedy ojciec Nory został zamordowany. Wiemy, że w tym miejscu, gdzie został zabity,  były trzy osoby. Jedną z nich był oczywiście ojciec Nory, Harrison Grey, ale niestety nie wiemy kim są pozostałe dwie osoby. Od razu po przeczytaniu prologu nasuwa się wiele pytań, na które nie ma odpowiedzi.

W pierwszym rozdziale przenosimy się do współczesności i do Patcha i Nory. Szczęśliwej pary, której nic nie powinno zburzyć. Chociaż mamusia Nory chciałaby, żeby nastąpił koniec związku jej córki. Na nieszczęście Patch z Norą po jakimś czasie zaczynają się kłócić i oziębiają ich relacje. W tym samym czasie genialna mama Nory zaprasza panią Parnwell z jej synem Scottem na kolacje. Oczywiście Nora jest wściekła, ponieważ nie ma zbyt wesołych wspomnień ze Scottem. Mama tak by chciała, żeby Nora zerwała z Patchem i była ze Scottem, jak to tylko możliwe. Nora za to wyczuwa w Scotcie coś dziwnego i niebezpiecznego. Coś co świadczy o tym, że Scott nie do końca jest człowiekiem.  

Scott Parnwell to nowa i jakże skomplikowana postać w Crescendo. Był bardzo, ale to bardzo trudny do odczytania. Do końca książki nie było wiadomo, po której stronie barykady jest. Nora poznaje go na kolacji (czyt. aranżowana randka) zorganizowaną przez mamę. Po kolacji jeszcze parę razy spotyka się z Norą i nie kończy się to zbyt dobrze. Bez spoilerów mogę Wam już teraz powiedzieć, że Scott nie jest człowiekiem, ale kimś innym. A tego Wam nie powiem.

Bardzo też mi się podoba nazwa książki, ponieważ Crescendo oznacza głośniej. Czyli jak pierwsza część była opowiadana szeptem to ta jest opowiadana głośniej.

Autorka w tej części wprowadziła wiele wątków. Nie wiem czy nawet nie więcej niż w Szeptem. Głównym wątkiem jest tajemnicza śmierć Harrisona Greya. Pojawia się też tajemnicza Czarna Ręka, której nikt nie może zidentyfikować. Tych wszystkich rzeczy nie możemy się dowiedzieć bez przeczytania niesamowitego finału. Ja odgadłam przed samym końcem rozwiązanie, częściowe oczywiście, ale jednak jestem z siebie dumna. Mam nadzieje, że książka spodoba się Wam tak samo jak mnie. Wy tez piszcie w komentarzach swoje opinie na temat tej książeczki.

Tytuł: Crescendo
Autor: Becca Fitzpatrick
Seria: Szeptem tom 2
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 395
Ocena: 9/10

Autorka recenzji: Hayles

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz